30-01-2017, 23:44
To ja wrócę, choć nie wiem czy będzie na temat.
W zeszłym roku zamówiłam sobie sukienkę na ślub (nie mój), rozmiar 36. Przychodzi upragniona paczka, wyciągam sukienkę, jakaś spora mi się zdaje. Przykładam, no nie duże to 36 i patrzę czy dobry rozmiar mi dali. Okazało się, że dostałam 46. Szczęście przesyłka i zwrot były darmowe, a ja stwierdziłam, że o ile fason jest śliczny, to sukienka nie jest warta nawet połowy swojej ceny. Skończyło się na kupnie materiału i krawcowej. Wyszło taniej i o niego lepiej niż oryginał.
W zeszłym roku zamówiłam sobie sukienkę na ślub (nie mój), rozmiar 36. Przychodzi upragniona paczka, wyciągam sukienkę, jakaś spora mi się zdaje. Przykładam, no nie duże to 36 i patrzę czy dobry rozmiar mi dali. Okazało się, że dostałam 46. Szczęście przesyłka i zwrot były darmowe, a ja stwierdziłam, że o ile fason jest śliczny, to sukienka nie jest warta nawet połowy swojej ceny. Skończyło się na kupnie materiału i krawcowej. Wyszło taniej i o niego lepiej niż oryginał.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


