19-12-2016, 0:33
Kiedyś do pokoju socjalnego wpadła mysia. Akurat wchodziłam na obiad, a tu jedna z pokojowych piszczy na krześle. Pytam co się dzieje, a ta mi mówi co i jak. Wyprosiłam towarzysto z pomieszczenia, wzięłam szufelkę i zmiotkę, zagarnęłam mysię i wyniosłam na trawę.
Mój kot lubił wchodzić do domu z gościem w pyszczku, puszczać ją za firanki i bawić się. Szybko kończyłam te wygibasy, ku uspokojeniu pikawki mysi i niezadowoleniu kota.
Mój kot lubił wchodzić do domu z gościem w pyszczku, puszczać ją za firanki i bawić się. Szybko kończyłam te wygibasy, ku uspokojeniu pikawki mysi i niezadowoleniu kota.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


