28-10-2016, 0:43
Oj nie Robociku, takie siodełko, zdecydowanie dla kobiet odpada. Pamiętam jeden wypad na około 100 km i jego
skutki z podobnym siodełkiem. To były moje początki, niedoświadczonego rowerzysty na dalekie trasy i jak widzisz, do
dziś to pamiętam. Miałam dosłownie rany w kroku. A w czasie jazdy, jak nie miałam co wymyślić, to obwiązałam
siodełko bluzą z polaru. Dla kobiet, siodełko musi być krótsze, szersze i miękkie, jak chodzi o dalekie trasy.
skutki z podobnym siodełkiem. To były moje początki, niedoświadczonego rowerzysty na dalekie trasy i jak widzisz, do
dziś to pamiętam. Miałam dosłownie rany w kroku. A w czasie jazdy, jak nie miałam co wymyślić, to obwiązałam
siodełko bluzą z polaru. Dla kobiet, siodełko musi być krótsze, szersze i miękkie, jak chodzi o dalekie trasy.


