18-10-2016, 10:21
hogan napisał(a):Z tego co już zdążyłam doświadczyć w czasie mego bytowania na tej ziemi, uważam, że nie ma nigdy
żadnego rozwiązania, oprócz jednego. Czasu.![]()
Co by się nie wydarzyło, z czasem przemija i nadchodzi inne/ nowe. Jak czasu by nie było, to nadal
tkwilibyśmy w tym samym problemie.
Czas jak nabardziej, ale momentami potrzebny jest jakiś bodziec (może to być osoba, zdarzenie itd.), który wyrwie z trwania w beznadziei czy obojętności.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


