18-09-2016, 10:42
A to się zgadza, bardzo ciężko jest dla wielu już dorosłych mężczyzn, zerwać pępowinę z matką ale ja taka nie jestem.
Jestem całkowicie inna pod tym względem i już jak był w podstawówce, to synowi tłumaczyłam, że przyjdzie dzień, że
będzie musiał się usamodzielnić, zacząć pracować i iść własną drogą i im szybciej to zrobi, to tym lepiej dla niego, bo
teraz póki co, ja żyję, to zawsze mogę pomóc a potem zostanie sam i będzie trudniej mu z "nowym światem" poradzić.
Tak też się stało, bo na studia poszedł daleko ode mnie, pierwszy rok na politechnikę Gdańską ale teraz już skończył
w Białymstoku. W tym roku podchodzi jeszcze do magisterki. I cały ten czas, nasz kontakt jest całkowicie minimalny.
Jestem całkowicie inna pod tym względem i już jak był w podstawówce, to synowi tłumaczyłam, że przyjdzie dzień, że
będzie musiał się usamodzielnić, zacząć pracować i iść własną drogą i im szybciej to zrobi, to tym lepiej dla niego, bo
teraz póki co, ja żyję, to zawsze mogę pomóc a potem zostanie sam i będzie trudniej mu z "nowym światem" poradzić.
Tak też się stało, bo na studia poszedł daleko ode mnie, pierwszy rok na politechnikę Gdańską ale teraz już skończył
w Białymstoku. W tym roku podchodzi jeszcze do magisterki. I cały ten czas, nasz kontakt jest całkowicie minimalny.


