06-06-2016, 19:32
Jest to oczywiście, pytanie retoryczne i nikt nie musi na nie odpowiadać. Temat jest o wiele głębszy a
zmotywowała mnie, do napisania tego wątku, śmierć mego sąsiada.
Chłopak był jeszcze młody ale prowadził się... pisząc skromnie, niezbyt dobrze.
Na Jego grobie, nawet rodzona matka nie zapłakała i raczej poczuła ulgę, że On już umarł.
Czy w takim razie, Ty prowadzisz się dobrze, że ktoś byłby w stanie zapłakać nad Twoim grobem?
Co trzeba zrobić aby na to w ogóle zasłużyć?
Myślę, że każdy z nas powinien się nad tym zastanowić i co powinien zrobić aby inni dobrze nas wspominali.
Warto jest więc też, już dziś odwzajemniać miłość do ludzi, którzy wiemy, że nas kochają.
zmotywowała mnie, do napisania tego wątku, śmierć mego sąsiada.
Chłopak był jeszcze młody ale prowadził się... pisząc skromnie, niezbyt dobrze.
Na Jego grobie, nawet rodzona matka nie zapłakała i raczej poczuła ulgę, że On już umarł.
Czy w takim razie, Ty prowadzisz się dobrze, że ktoś byłby w stanie zapłakać nad Twoim grobem?
Co trzeba zrobić aby na to w ogóle zasłużyć?
Myślę, że każdy z nas powinien się nad tym zastanowić i co powinien zrobić aby inni dobrze nas wspominali.
Warto jest więc też, już dziś odwzajemniać miłość do ludzi, którzy wiemy, że nas kochają.


