07-04-2016, 15:55
Najchętniej nie miałabym nic na okach ale wiadomo, w blokowisku tak się nie da, bo gapiów nie brakuje.
Kiedyś, już dość dawno temu, podpatrzyłam jedną modę u sąsiadki, to było jeszcze jak rodzice w bloku
mieszkali a ona po dłuższym przebywaniu w Niemczech, ten sposób przywiozła z sobą. Chociaż osobiście, nie
widziałam aby ktoś w Niemczech miał tak zrobione.
Chodzi o to, że miała porządne zewnętrzne żaluzje a od strony mieszkania firanki ale wpięte między dwie szyby.
Czyli ani prać często ich nie trzeba ani wieszać ani krochmalić... tyle co, jak mycie okien, to i odpinanie firanek
i ewentualnie przepranie aby odświeżyć i znów przypiąć. Myślę, że to całkiem dobry sposób.
Kiedyś, już dość dawno temu, podpatrzyłam jedną modę u sąsiadki, to było jeszcze jak rodzice w bloku
mieszkali a ona po dłuższym przebywaniu w Niemczech, ten sposób przywiozła z sobą. Chociaż osobiście, nie
widziałam aby ktoś w Niemczech miał tak zrobione.
Chodzi o to, że miała porządne zewnętrzne żaluzje a od strony mieszkania firanki ale wpięte między dwie szyby.
Czyli ani prać często ich nie trzeba ani wieszać ani krochmalić... tyle co, jak mycie okien, to i odpinanie firanek
i ewentualnie przepranie aby odświeżyć i znów przypiąć. Myślę, że to całkiem dobry sposób.


