25-02-2016, 18:49
Hogan ja się nie mogę zbliżyć do baraniny, to nie mam pojęcia jak się ją przyrządza. Mama dawno temu robiła zdaje się gulasz z baraniny i pieczeń.W Anglii, przez to moje felerne uczulenie byłam w głupiej sytuacji, gdy pewna ważna w środowisku Polonii rodzina zaprosiła mnie na niedzielny obiad. Dowiedzialam się jak mnie już na ten obiad wieźli, że będzie popis kulinarny pani domu - pieczeń jagnięca. Aby zjeść pieczeń z tej młodej owieczki musialam wcześniej znieczulić się szklanką whisky, co wzbudziło pewną nieufność w tym gronie. Ale skutek był - zjadłam, nic się nie działo.
W młodości bardzo wczesnej lubiłam zapach benzyny i spalin samochodowych a nawet pamiętam jak biegłam za autem, bo spaliny pachniały. Takie zboczenie chyba. U nas wówczas rzadko spotykało się samochody.
Póżniej ojciec miał motocykl Jawę - wąchałam "powiew" po uruchomieniu silnika. Potem mi te zapachy spowszedniały, a teraz ich nie znoszę.
Lubię zapach chleba, ktory rano wypełza z piekarni i zapach ciasta drożdżowego z makiem.
Uwielbiam zapach palonej kawy, kawy w filiżance i wiele, wiele innych... np poziomek, fiołków, siana.
W młodości bardzo wczesnej lubiłam zapach benzyny i spalin samochodowych a nawet pamiętam jak biegłam za autem, bo spaliny pachniały. Takie zboczenie chyba. U nas wówczas rzadko spotykało się samochody.
Póżniej ojciec miał motocykl Jawę - wąchałam "powiew" po uruchomieniu silnika. Potem mi te zapachy spowszedniały, a teraz ich nie znoszę.
Lubię zapach chleba, ktory rano wypełza z piekarni i zapach ciasta drożdżowego z makiem.
Uwielbiam zapach palonej kawy, kawy w filiżance i wiele, wiele innych... np poziomek, fiołków, siana.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


