Ulubiony zapach -
hogan - 25-10-2015
Czy macie swoje ulubione zapachy?
Nie chodzi mi o zapachy wspomnień, bo o tym mamy już temat ale o zapachy, które lubicie lub w jakiś
sposób was przyciągają.
Ogólnie o oddziaływaniu zapachów:
Zapachy są przyjemnością duszy - mówi sentencja Tripolitan.
Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasze samopoczucie w ogromnej mierze zależy od zapachu, którym się otaczamy. Odpowiednio dobrany zapach, w zależności od jego przeznaczenia potrafi naprawdę wiele zdziałać. Jeden działa relaksująco i uspokajająco, inny pobudzająco, a jeszcze inne posiada właściwości terapeutyczne.
Zmysł węchu ma silny związek z naszą emocjonalnością. Oznacza to, że często nie jesteśmy świadomi faktu wpływu zapachu na nasze samopoczucie. Zdarza się, że sposób postrzegania danego człowieka, jego zapach – wpływa na nasz emocjonalny stosunek do niego. Zmysł węchu jest więc niezwykle wyjątkowym ze zmysłów. Jego specyficzność polega między innymi na tym, iż jest on bardzo uwrażliwiony i przenosi wszelkie bodźce do mózgu. Jest indywidualny. Wybierając zapach kierujemy się głównie swoim wewnętrznym „głosem” i staramy się, by jak najwierniej odpowiadał naszym oczekiwaniom. Warto, by ten indywidualny sposób otulania się zapachem był naprawdę wyjątkowy i przyjemny.
Woń manipulacji…
Gama zapachów jest niezliczona. Niemal w każdym miejscu, w którym spędzamy czas, jest możliwość roztoczenia konkretnego zapachu – w zależności od rezultatu, który chcemy otrzymać.
Rozpylanie w biurze cytrynowego aromatu przyczynia się (według japońskich naukowców) do popełniania przez pracowników pracujących na komputerze mniejszej ilości błędów o ponad połowę. Zapach jaśminu ma na celu zwiększenie aktywności mózgu pracowników biurowych. Z kolei woń mięty poprawi nam koncentrację, zmniejszy zmęczenie i ukoi ból głowy. Natomiast zapach mięty pieprzowej pozwoli złagodzić zmęczenie wywołane pracą umysłową.
Nie wszyscy wiedzą, iż umieszczenie odpowiedniej woni w sklepie ze sprzętem RTV, zwiększy w nas chęć do ryzyka. Zdaniem naukowców może ona odnieść skutek w postaci zakupu przez nas sprzętu za znacznie większą kwotę, niż wcześniej planowaliśmy.
Niezwykle istotne jest także stworzenie przyjemnego i odprężającego aromatu we własnym domu. Zapach, który wypełni wnętrze naszego mieszkania pozwoli nam zarówno na wybór indywidualnej woni, która odpowiednio podziała na nasze zmysły poprawiając przy tym samopoczucie, jaki i pozwoli na chwilę relaksu i odprężenia. Wystarczy, że roztoczymy ulubiony zapach, którego aromat pozwoli nam zapomnieć na chwilę o stresujących sytuacjach i pozwoli wyciszyć i ukoić nerwy.
Potencjał zapachu i jego bogactwo ma niezwykłą siłę, która umożliwia manipulację poprzez oddziaływanie na nasz organizm. Kompozycje zapachowe swoją skuteczność osiągają głównie z uwagi na fakt, iż niezwykle często są kojarzone z niemal wszystkimi sytuacjami i doświadczeniami w życiu każdego człowieka. Wywołują one podświadome reakcje i głównie z tego powodu zapach ma niebagatelne znaczenie dla naszego samopoczucia.
zapachowy.pl
RE: Ulubiony zapach -
gratka - 24-02-2016
Jestem bardzo czuła na zapachy, zarowno na przyjemne jak i nieprzyjemne. Paskudny smrodek powoduje u mnie szybko odruch wymiotny, np na oddziale onkologicznym wyczuwam przykrą woń i po kilku minutach muszę w popłochu wyjść lub przed wizytą zażyć środki antywymiotne. Zapach gotowanej baraniny też jest dla mnie nie do zniesienia, podobnie smród długo nie pranych ubrań niektórych pasażerów w autobusach.
Mam też ulubione zapachy, kojące, które chce się wąchać i ich obecność sprawia przyjemność.
Gdy byłam w Paryżu, to specjalnie wchodziłam do galerii La Fayette, aby na stoisku perfumeryjnym powąchać z testerów perfumy, na które wtedy nie było mnie stać. Teraz też chyba mnie nie stać, ale to już nie ważne, bo nawet nie pamiętam ich nazw.
Teraz mam zapach dyskretny perfumeryjny w aucie i wierzcie mi że z przyjemnością wsiadam do tego auta.
RE: Ulubiony zapach -
mysz - 24-02-2016
Za mną chodzą, utkwiły się w świadomości zapachy siana, zapach leśnych polan z poziomkami, zapach letniego wiatru...takie naturalne przyjemne zapachy przyrody...takie zapachy to jak wolność, przyprawiają o przyjemne mrowie
RE: Ulubiony zapach -
Siwy - 24-02-2016
Ja lubię zapach zapamiętany i polubiony w dzieciństwie.
Dymu z parowozu.
Super, tyle że obecnie trudno spotkać oryginał, bo te z kominów sąsiadów w niczym go nie przypominają.
(24-02-2016, 21:14 )mysz napisał(a): Za mną chodzą, utkwiły się w świadomości zapachy siana, zapach leśnych polan z poziomkami, zapach letniego wiatru...takie naturalne przyjemne zapachy przyrody...takie zapachy to jak wolność, przyprawiają o przyjemne mrowie 
To prawie podobne do moich upodobania.
RE: Ulubiony zapach -
hogan - 24-02-2016
Jak ludzie mogą się różnić, niebywałe

Uwielbiam zapach baraniny w każdej postaci... i uwielbiam ją jeść. Oczywiście, trzeba umieć ją zrobić, ja nauczyłam
się od Turków i Greków. Turecka galareta na gorąco jest pyszna

Albo udziec barani pieczony i podpalony
czerwonym winem u Greków... niebo w gębie.
RE: Ulubiony zapach -
gratka - 25-02-2016
(24-02-2016, 23:16 )hogan napisał(a): Jak ludzie mogą się różnić, niebywałe 
Uwielbiam zapach baraniny w każdej postaci... i uwielbiam ją jeść. Oczywiście, trzeba umieć ją zrobić, ja nauczyłam
się od Turków i Greków. Turecka galareta na gorąco jest pyszna
Albo udziec barani pieczony i podpalony
czerwonym winem u Greków... niebo w gębie.
Dostaję torsji gdy przechodzę koło domu, w którym przyrządzają baraninę...Oczywiście przyprawami można zdziałać wiele.
RE: Ulubiony zapach -
hogan - 25-02-2016
Przyprawami i sposobem przygotowania

Bo taka zwyczajnie ugotowana, niestety ale zgadzam się, jest paskudna.
Co do naturalnych zapachów, to także mam tak jak Myszka, nawet zapach ziemi lubię a jak byłam mała... to wiadomo, dzieci
mają różne "zboczenia", to jadłam koniczynkę a więc pamiętam nie tylko jej zapach ale i smak :lol:
RE: Ulubiony zapach -
gratka - 25-02-2016
Hogan ja się nie mogę zbliżyć do baraniny, to nie mam pojęcia jak się ją przyrządza. Mama dawno temu robiła zdaje się gulasz z baraniny i pieczeń.W Anglii, przez to moje felerne uczulenie byłam w głupiej sytuacji, gdy pewna ważna w środowisku Polonii rodzina zaprosiła mnie na niedzielny obiad. Dowiedzialam się jak mnie już na ten obiad wieźli, że będzie popis kulinarny pani domu - pieczeń jagnięca. Aby zjeść pieczeń z tej młodej owieczki musialam wcześniej znieczulić się szklanką whisky, co wzbudziło pewną nieufność w tym gronie. Ale skutek był - zjadłam, nic się nie działo.
W młodości bardzo wczesnej lubiłam zapach benzyny i spalin samochodowych a nawet pamiętam jak biegłam za autem, bo spaliny pachniały. Takie zboczenie chyba. U nas wówczas rzadko spotykało się samochody.
Póżniej ojciec miał motocykl Jawę - wąchałam "powiew" po uruchomieniu silnika. Potem mi te zapachy spowszedniały, a teraz ich nie znoszę.
Lubię zapach chleba, ktory rano wypełza z piekarni i zapach ciasta drożdżowego z makiem.
Uwielbiam zapach palonej kawy, kawy w filiżance i wiele, wiele innych... np poziomek, fiołków, siana.
RE: Ulubiony zapach -
ro_bot - 25-02-2016
Ulubiony zapach?
Tatarak,budleja Dawida,ozon po burzy.
RE: Ulubiony zapach -
gratka - 26-02-2016
(25-02-2016, 21:36 )ro_bot napisał(a): Ulubiony zapach?
Tatarak,budleja Dawida,ozon po burzy.
Pewnie jesteś motylo-podobny, budleja wabi zapachem motyle, tatarak ważki :wink: