14-01-2016, 23:42
Nie tylko foksterier, każdy pies, bo każdy ma w sobie w genach instynkt łowczy, tylko nie u każdego objawia
się tak samo. My ludzie, też taki instynkt posiadamy ale zastąpiliśmy go marketami. :zdziwienieke:
Pies gdy zaczyna tropić, to nic go nie interesuje. Człowiek mógłby powiedzieć, co ty tam szukasz, zostaw, itp.
A pies w te miejsce, powiedziałby jakby mógł, czego się czepiasz i przeszkadzasz, zamiast pomóc tropić.
Ludzie i psy, nadają na całkiem innych falach i dlatego ludzie często psa uczłowieczają a psy znowuż, w naszych
oczach, wydają się nieposłuszne. Dlatego ważne jest poznanie psychiki psa aby móc chociaż częściowo z nim
współgrać.
A więc dla psa, rzeka czy nawet jezioro nie będą przeszkodą, jeśli zaczną tropić. Może dojść do tego, że
nawet może pies zginąć, bo będzie szedł po śladach po tzw. trupach.
Kiedyś czytałam o takim przypadku, że wyżeł tropił sarny i jedną wytropił nad jeziorem, to nie interesowało go
wołanie, proszenie a nawet wystawianie najsmakowitszych kąsków. Poszedł za sarną i przez tydzień nie wrócił.
Po tygodniu zobaczyli tego psa, jak dryfuje po jeziorze do brzegu, ciągnąc coś w pysku.
On przepłynął, jak się okazało, całe jezioro wpław aby tylko tę sarnę dorwać. Dorwał i przyciągnął z sobą.
Był tak wycieńczony, że już nie płynął a tylko dryfował z prądem do brzegu.
Nie ma metody stu- procentowej na to aby pies przestał łowić, tropić i polować, o zabijaniu nie wspomnę.
Można ograniczyć wycieńczeniem, wynalezieniem różnych zabaw, na przykład świetnie tu nadaje się zabawa
z psem w chowanego. Przy okazji ma możliwość tropienia, czyli jego najlepszej zabawy. Czy też bieżnią
wymęczyć i ogrodzić teren. Prowadzanie w takim wypadku psa na smyczy, jest wskazane, bo taki pies
zrobi wszystko aby uciec za zdobyczą.
się tak samo. My ludzie, też taki instynkt posiadamy ale zastąpiliśmy go marketami. :zdziwienieke:
Pies gdy zaczyna tropić, to nic go nie interesuje. Człowiek mógłby powiedzieć, co ty tam szukasz, zostaw, itp.
A pies w te miejsce, powiedziałby jakby mógł, czego się czepiasz i przeszkadzasz, zamiast pomóc tropić.
Ludzie i psy, nadają na całkiem innych falach i dlatego ludzie często psa uczłowieczają a psy znowuż, w naszych
oczach, wydają się nieposłuszne. Dlatego ważne jest poznanie psychiki psa aby móc chociaż częściowo z nim
współgrać.
A więc dla psa, rzeka czy nawet jezioro nie będą przeszkodą, jeśli zaczną tropić. Może dojść do tego, że
nawet może pies zginąć, bo będzie szedł po śladach po tzw. trupach.
Kiedyś czytałam o takim przypadku, że wyżeł tropił sarny i jedną wytropił nad jeziorem, to nie interesowało go
wołanie, proszenie a nawet wystawianie najsmakowitszych kąsków. Poszedł za sarną i przez tydzień nie wrócił.
Po tygodniu zobaczyli tego psa, jak dryfuje po jeziorze do brzegu, ciągnąc coś w pysku.
On przepłynął, jak się okazało, całe jezioro wpław aby tylko tę sarnę dorwać. Dorwał i przyciągnął z sobą.
Był tak wycieńczony, że już nie płynął a tylko dryfował z prądem do brzegu.
Nie ma metody stu- procentowej na to aby pies przestał łowić, tropić i polować, o zabijaniu nie wspomnę.
Można ograniczyć wycieńczeniem, wynalezieniem różnych zabaw, na przykład świetnie tu nadaje się zabawa
z psem w chowanego. Przy okazji ma możliwość tropienia, czyli jego najlepszej zabawy. Czy też bieżnią
wymęczyć i ogrodzić teren. Prowadzanie w takim wypadku psa na smyczy, jest wskazane, bo taki pies
zrobi wszystko aby uciec za zdobyczą.


