14-01-2016, 14:34
:ubawa: Spryciarz!
Najlepszą metodą oduczenia psa myśliwskiego takiego zachowania, to nauka przynoszenia
nie naruszonych kaczek, czyli żywych. A więc wtedy pies, nauczyłby się ratowania kaczek a nie ich zabijania.
Takim sposobem nauczyłam psa mojej siostry, żeby dopatrywał ptactwa na podwórku i jak którejś krzywda
się dzieje lub w coś wlezie, to pies ją wyciąga z opałów. Napisałam "ją", bo chodzi o kury i to nie od mojej
siostry, bo ona nie ma żadnych zwierzaków hodowlanych ale z sąsiedztwa przelatują nad ogrodzeniem.
Pies je łapie i przynosi do mojej siostry, wtedy ona odnosi sąsiadom. A wcześniej robił tak samo jak Nikuś.
Nauka odbywa się na zasadzie zabawy w tzw. oszczędzanie zdobyczy.
Czyli ma wytropić a potem nie zabić czy zakopać ale pilnować.
Takiego pilnowania uczymy na zasadzie, że wpierw pies uczy się tropić(tzn. pies umie doskonale
tropić ale nam chodzi o tropienie konkretnego zapachu, w tym przypadku kaczki).
Zaczynamy od rzucania z dala od nas przekąsek i aby pies po zapachu je znalazł, może też zjeść.
Następnie, gdy to już powyższe opanuje, uczymy rozpoznawania zapachów.
Najlepiej tu nadają się 3 pojemniki, mogą być jakieś stare garnki, miski czy nawet pudełka.
Musimy mieć kaczkę, bez tego nauka się nie uda. Może być martwa albo żywa.
Pies musi ją powąchać, potem idzie komenda "szukaj" i pod jednym pojemnikiem, chowamy
taką kaczkę lub nawet jej część, jeśli jest nieżywa. A pod dwoma innymi pojemnikami, chowamy
coś, co nasz pies uwielbia. Czyli jakieś smakołyk albo zabawka... możemy próbować
różnych zapachów. Ważne aby pod jednym pojemnikiem, było coś z tej kaczki, nawet szmatka, którą
wytarliśmy o kaczkę.
Jak psu bezbłędnie uda się wskazać pojemnik z kaczką, to już mamy pół sukcesu.
Nie nagradzamy w tym przypadku psa smakołykami, co najwyżej dobrym słowem i głaskaniem.
I tu wchodzi druga komenda- pilnuj.
Na początku, uczymy tej komendy na kilka minut ale z czasem przedłużamy choćby do godziny
czy dłużej. Pies nie ma prawa ruszyć się z tego miejsca aż nie podejdziesz i pochwalisz za pilnowanie.
Tak to się odbywa.
Ważną jest tez rzeczą aby zdać sobie sprawę z tego, że jak pies zabija zwierzaki, kopie doły, przeskakuje
przez płoty i inne dziwaczne zachowania, powodem jest nuda. Taki pies czuje się zaniedbany intelektualnie.
To może przykre ale prawdziwe. Można kupić psu bieżnię do biegania, jak dobrze się wymęczy, to odechce
się mu kaczek. Ale to już można zastosować, jak inne metody zawiodą.
Druga ważna sprawa, że pies myśliwski, zawsze będzie psem myśliwskim i bez względu na to jak długo
będziemy go uczyli tropienia i pilnowania a nie zabijania, to i tak może mu się to jeszcze zdarzyć, gdy
znów zapomnimy o tym, że pies zaczął się nudzić.
Najlepszą metodą oduczenia psa myśliwskiego takiego zachowania, to nauka przynoszenia
nie naruszonych kaczek, czyli żywych. A więc wtedy pies, nauczyłby się ratowania kaczek a nie ich zabijania.
Takim sposobem nauczyłam psa mojej siostry, żeby dopatrywał ptactwa na podwórku i jak którejś krzywda
się dzieje lub w coś wlezie, to pies ją wyciąga z opałów. Napisałam "ją", bo chodzi o kury i to nie od mojej
siostry, bo ona nie ma żadnych zwierzaków hodowlanych ale z sąsiedztwa przelatują nad ogrodzeniem.
Pies je łapie i przynosi do mojej siostry, wtedy ona odnosi sąsiadom. A wcześniej robił tak samo jak Nikuś.

Nauka odbywa się na zasadzie zabawy w tzw. oszczędzanie zdobyczy.
Czyli ma wytropić a potem nie zabić czy zakopać ale pilnować.
Takiego pilnowania uczymy na zasadzie, że wpierw pies uczy się tropić(tzn. pies umie doskonale
tropić ale nam chodzi o tropienie konkretnego zapachu, w tym przypadku kaczki).
Zaczynamy od rzucania z dala od nas przekąsek i aby pies po zapachu je znalazł, może też zjeść.
Następnie, gdy to już powyższe opanuje, uczymy rozpoznawania zapachów.
Najlepiej tu nadają się 3 pojemniki, mogą być jakieś stare garnki, miski czy nawet pudełka.
Musimy mieć kaczkę, bez tego nauka się nie uda. Może być martwa albo żywa.
Pies musi ją powąchać, potem idzie komenda "szukaj" i pod jednym pojemnikiem, chowamy
taką kaczkę lub nawet jej część, jeśli jest nieżywa. A pod dwoma innymi pojemnikami, chowamy
coś, co nasz pies uwielbia. Czyli jakieś smakołyk albo zabawka... możemy próbować
różnych zapachów. Ważne aby pod jednym pojemnikiem, było coś z tej kaczki, nawet szmatka, którą
wytarliśmy o kaczkę.
Jak psu bezbłędnie uda się wskazać pojemnik z kaczką, to już mamy pół sukcesu.
Nie nagradzamy w tym przypadku psa smakołykami, co najwyżej dobrym słowem i głaskaniem.
I tu wchodzi druga komenda- pilnuj.
Na początku, uczymy tej komendy na kilka minut ale z czasem przedłużamy choćby do godziny
czy dłużej. Pies nie ma prawa ruszyć się z tego miejsca aż nie podejdziesz i pochwalisz za pilnowanie.
Tak to się odbywa.

Ważną jest tez rzeczą aby zdać sobie sprawę z tego, że jak pies zabija zwierzaki, kopie doły, przeskakuje
przez płoty i inne dziwaczne zachowania, powodem jest nuda. Taki pies czuje się zaniedbany intelektualnie.
To może przykre ale prawdziwe. Można kupić psu bieżnię do biegania, jak dobrze się wymęczy, to odechce
się mu kaczek. Ale to już można zastosować, jak inne metody zawiodą.
Druga ważna sprawa, że pies myśliwski, zawsze będzie psem myśliwskim i bez względu na to jak długo
będziemy go uczyli tropienia i pilnowania a nie zabijania, to i tak może mu się to jeszcze zdarzyć, gdy
znów zapomnimy o tym, że pies zaczął się nudzić.


