14-01-2016, 12:45
Nikusiowy pogrom .
W czerwcu pies miał już około 10 miesięcy. Do chałupy przyjechaliśmy na dłużej – były wakacje.
Sielanka, mąż postukuje młotkiem (chroniczny remont chałupy-główna mężowska dolegliwość) …..aż tu przychodzi pewnego pięknego dnia sąsiadka, która mieszka na drugim brzegu rzeki i przynosi nam pęczek martwych kaczuszek. Dziesięć martwych młodych kaczek upolował nasz dzielny Nikodem. Pies zadowolony z siebie, więcej - duma tryska z psiej mordy : przestępstwa nie ma ponieważ kaczuszki pływały w rzece, więc nie obowiązuje ogrodowy zakaz polowania .
I co począć z takim nieskalanym ludzką logiką umysłem?
Sąsiadce zapłaciliśmy odszkodowanie jak za dorosłe kaczki, a pies został internowany.
Internowanie wyglądało tak: Uwiązaliśmy go w ogrodzie na dosyć długiej lince, w jego zasięgu na obrzeżach koła położyliśmy kaczki mniej więcej w równych odstępach i dalej przemawiać do psiego rozumu: Zrobił źle, jest paskudą, jest mordercą ..... co raz to ktoś z nas podchodził i żałował kaczuszek, natrząsając się przy tym nad zabójcą..
Niki zrozumiał, ze zrobił źle. Starał się nie patrzeć na te kaczki, co było trudne, bo kaczki leżały promieniście w każdym kierunku , więc zawsze znalazła się jakaś w zasięgu jego wzroku. Siedział jak oskarżony ale już skruszony złoczyńca przed sądem ze spuszczoną głową. Popiskiwał.
Internowanie trwało z godzinę, no góra półtorej. Szkoda nam było „złoczyńcy”, ponieważ miał minę dokładnie taką jak zbity pies. I pomogło.
cdn....
W czerwcu pies miał już około 10 miesięcy. Do chałupy przyjechaliśmy na dłużej – były wakacje.
Sielanka, mąż postukuje młotkiem (chroniczny remont chałupy-główna mężowska dolegliwość) …..aż tu przychodzi pewnego pięknego dnia sąsiadka, która mieszka na drugim brzegu rzeki i przynosi nam pęczek martwych kaczuszek. Dziesięć martwych młodych kaczek upolował nasz dzielny Nikodem. Pies zadowolony z siebie, więcej - duma tryska z psiej mordy : przestępstwa nie ma ponieważ kaczuszki pływały w rzece, więc nie obowiązuje ogrodowy zakaz polowania .
I co począć z takim nieskalanym ludzką logiką umysłem?
Sąsiadce zapłaciliśmy odszkodowanie jak za dorosłe kaczki, a pies został internowany.
Internowanie wyglądało tak: Uwiązaliśmy go w ogrodzie na dosyć długiej lince, w jego zasięgu na obrzeżach koła położyliśmy kaczki mniej więcej w równych odstępach i dalej przemawiać do psiego rozumu: Zrobił źle, jest paskudą, jest mordercą ..... co raz to ktoś z nas podchodził i żałował kaczuszek, natrząsając się przy tym nad zabójcą..
Niki zrozumiał, ze zrobił źle. Starał się nie patrzeć na te kaczki, co było trudne, bo kaczki leżały promieniście w każdym kierunku , więc zawsze znalazła się jakaś w zasięgu jego wzroku. Siedział jak oskarżony ale już skruszony złoczyńca przed sądem ze spuszczoną głową. Popiskiwał.
Internowanie trwało z godzinę, no góra półtorej. Szkoda nam było „złoczyńcy”, ponieważ miał minę dokładnie taką jak zbity pies. I pomogło.
cdn....
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


