07-01-2016, 23:43
Filipku, to że kościół tak uważa, to nie znaczy, że tak było. Dla mnie jest to, przystosowanie się do z góry
narzuconych reguł. Ja tak nie umiem i wolę wierzyć nie ludziom a samemu Bogu.
Gratko, te pytanie mimo mej wiary, także mnie dręczy i jeszcze od nikogo nie uzyskałam na nie odpowiedzi.
A chodzi mi o to, co co Bóg stworzył ludzi i świat?
Czy Mu nudno było?
Wielu tłumaczy to tym, że postanowił stworzyć człowieka na swój obraz i dać mu ziemię do zamieszkania.
Ale po co?
Mimo wszelkich wierzeń i obojętnie jak kto się zapatruje na koniec świata, to nadal pojąć nie mogę, po o?
Nawet jakbym miała raj na ziemi, to teraz cierpię ale to nieważne, bo wszystkie cierpienia mają być nagrodzone a więc
pomijam ten aspekt.
Tu cały czas nasuwa się mi pytanie- po co? Jaki w tym Bóg miał cel?
Podam taki przykład:
Mam dom(Mój dom, to tak jak to co otacza Boga, kosmos itd.), swój własny, ustawiam w nim meble jak chcę, mam stworzenia jakie chcę.
Ale ok, to co mam, to kupiłam, nie stworzyłam z niczego.
Idę wiec dalej w rozmyślaniach... zakładam, że mam pudełko plasteliny.
Robię sobie dwa ludziki z tej plasteliny.
Jednak coś mi w nich brakuje... nie jedzą, nie mówią, nic nie robią, są nie żywe.
A ja jako stwórca tych dwóch plastelinowych ludzików, mam moc czynienia, dawania życia.
Tchnę więc w ich nozdrza życie, czyli inaczej daję duszę, ludzik ożywa.
Chodzi, je, śpi, itd.
W Biblii jest mowa, że Bóg tak umiłował świat... itd.
I tu nasuwa mi się odpowiedź: On się nami bawi, tak jak ja tymi plastelinowymi ludzikami.
Robię z nimi co chcę, daję zasady według których mają żyć a jak któryś się nie podporządkuje, to
pstryknę w niego, tak jak pstrykają w żołnierzyki na polu bitwy, czy pionki na szachownicy.
Widzę w tym wszystkim chaos i bezsens.
Wracając do początku... skoro ja dom kupiłam, to skąd Bóg miał ten swój "dom"?
Znów chaos i bezsens.
narzuconych reguł. Ja tak nie umiem i wolę wierzyć nie ludziom a samemu Bogu.
Gratko, te pytanie mimo mej wiary, także mnie dręczy i jeszcze od nikogo nie uzyskałam na nie odpowiedzi.
A chodzi mi o to, co co Bóg stworzył ludzi i świat?
Czy Mu nudno było?
Wielu tłumaczy to tym, że postanowił stworzyć człowieka na swój obraz i dać mu ziemię do zamieszkania.
Ale po co?
Mimo wszelkich wierzeń i obojętnie jak kto się zapatruje na koniec świata, to nadal pojąć nie mogę, po o?
Nawet jakbym miała raj na ziemi, to teraz cierpię ale to nieważne, bo wszystkie cierpienia mają być nagrodzone a więc
pomijam ten aspekt.
Tu cały czas nasuwa się mi pytanie- po co? Jaki w tym Bóg miał cel?
Podam taki przykład:
Mam dom(Mój dom, to tak jak to co otacza Boga, kosmos itd.), swój własny, ustawiam w nim meble jak chcę, mam stworzenia jakie chcę.
Ale ok, to co mam, to kupiłam, nie stworzyłam z niczego.
Idę wiec dalej w rozmyślaniach... zakładam, że mam pudełko plasteliny.
Robię sobie dwa ludziki z tej plasteliny.
Jednak coś mi w nich brakuje... nie jedzą, nie mówią, nic nie robią, są nie żywe.
A ja jako stwórca tych dwóch plastelinowych ludzików, mam moc czynienia, dawania życia.
Tchnę więc w ich nozdrza życie, czyli inaczej daję duszę, ludzik ożywa.
Chodzi, je, śpi, itd.
W Biblii jest mowa, że Bóg tak umiłował świat... itd.
I tu nasuwa mi się odpowiedź: On się nami bawi, tak jak ja tymi plastelinowymi ludzikami.
Robię z nimi co chcę, daję zasady według których mają żyć a jak któryś się nie podporządkuje, to
pstryknę w niego, tak jak pstrykają w żołnierzyki na polu bitwy, czy pionki na szachownicy.
Widzę w tym wszystkim chaos i bezsens.
Wracając do początku... skoro ja dom kupiłam, to skąd Bóg miał ten swój "dom"?
Znów chaos i bezsens.


