22-12-2015, 0:27
Mgiełko, popieram Twoją wypowiedź i też tak robię, że jem to, na co mam ochotę, tzn. czuję że organizm tego chce.
Nie cierpię gotowanej marchewki a też przydarzyło mi się, że miałam coś w rodzaju ślinotoku :lol:
Oczywiście, nie zjadłam tej marchewki ale za to na drugi dzień, czułam się źle, taka jakaś opadnięta z sił.
Przyjęłam więc tabletki z witaminą A i myślę, że organizm się ustabilizował, bo nawet nie wiem w którym momencie, odeszło
mi złe samopoczucie.
Nie cierpię gotowanej marchewki a też przydarzyło mi się, że miałam coś w rodzaju ślinotoku :lol:
Oczywiście, nie zjadłam tej marchewki ale za to na drugi dzień, czułam się źle, taka jakaś opadnięta z sił.
Przyjęłam więc tabletki z witaminą A i myślę, że organizm się ustabilizował, bo nawet nie wiem w którym momencie, odeszło
mi złe samopoczucie.


