10-12-2015, 21:14
Ja nie przywiązuję się do fryzjerów, ale zwykle mam upatrzony zaklad i panią fryzjerkę.
Ponad rok temu poznalam bezrobotne młode osoby, które założyły spóldzielnię spoleczną, wzięły sprawy w swoje ręce i otworzyły zakład kosmetyczno - fryzjerski. Teraz taki zakład nosi dumną nazwę salon. Mialy mocno pod górę, bo pisanie projektu, czynsz wysoki, wyposażenie, reklama....
Kibicowałam im, pomagalam jak mogłam i czuję się w obowiązku tam właśnie się czesać i polecam znajomym.
Dziewczyny może nie są mistrzyniami w zawodzie, ale mam u nich specjalne względy.
Ponad rok temu poznalam bezrobotne młode osoby, które założyły spóldzielnię spoleczną, wzięły sprawy w swoje ręce i otworzyły zakład kosmetyczno - fryzjerski. Teraz taki zakład nosi dumną nazwę salon. Mialy mocno pod górę, bo pisanie projektu, czynsz wysoki, wyposażenie, reklama....
Kibicowałam im, pomagalam jak mogłam i czuję się w obowiązku tam właśnie się czesać i polecam znajomym.
Dziewczyny może nie są mistrzyniami w zawodzie, ale mam u nich specjalne względy.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


