30-11-2015, 18:32
Pomijając już zniknięcie eskadry samolotów wojskowych co trudno uznać za reklamę czy jakiś kawał czy wiele wiele innych doskonale udokumentowanych zaginięć jest pewne wydarzenie , które szczęśliwie nie skończyło się tragicznie.
Pasażerski samolot zbliżał się do lotniska w Miami / jeden z wierzchołków Trójkąta / nagle zniknął z radarów . Przez 10 minut nie było z nim kontaktu radiowego . Po 10 minutach pojawił się znowu znacznie bliżej. Gdy wylądował okazało się że zegarki załogi jak i pasażerów późniły się o 10 minut . Załoga samolotu jak i pasażerowie ze zdziwieniem słuchali o tym ze nie było ich przez te 10 minut bo nikt z nich niczego dziwnego nie zauważył.
Pasażerski samolot zbliżał się do lotniska w Miami / jeden z wierzchołków Trójkąta / nagle zniknął z radarów . Przez 10 minut nie było z nim kontaktu radiowego . Po 10 minutach pojawił się znowu znacznie bliżej. Gdy wylądował okazało się że zegarki załogi jak i pasażerów późniły się o 10 minut . Załoga samolotu jak i pasażerowie ze zdziwieniem słuchali o tym ze nie było ich przez te 10 minut bo nikt z nich niczego dziwnego nie zauważył.

