30-11-2015, 16:01
Tu znowu okaże się sceptykiem i posłużę przykładem z własnego podwórka.
Pewien całkiem na poziomie gość jadąc samochodem służbowym wylądował w rowie.Tłumaczył się,że złapał gumę.opona była przebita scyzorykiem i w takim miejscu,że mało prawdopodobne co by wynikła z najechania na coś.
Popełniwszy jakiś głupi błąd,może też bym próbował zwalić winę na złośliwość rzeczy martwych...?
A poza tym takie opowieści jak o Trójkącie Bermudzkim nieźle się sprzedają.
Hogan,żebym mógł się ustosunkować,musiał bym tam z nimi być
Pewien całkiem na poziomie gość jadąc samochodem służbowym wylądował w rowie.Tłumaczył się,że złapał gumę.opona była przebita scyzorykiem i w takim miejscu,że mało prawdopodobne co by wynikła z najechania na coś.
Popełniwszy jakiś głupi błąd,może też bym próbował zwalić winę na złośliwość rzeczy martwych...?
A poza tym takie opowieści jak o Trójkącie Bermudzkim nieźle się sprzedają.
Hogan,żebym mógł się ustosunkować,musiał bym tam z nimi być
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


