09-11-2015, 20:07
mężczyzna nie jest jakimś robotem ani manekinem , ma uczucia bo jest człowiekiem, więc i wzruszać się ludzka rzecz i zapłakać też...ostatnio jak byłam na spotkaniu z Sybirakami, opowiadali swoje dzieje/przeżycia, to mieli łzy w oczach a jeden z nich dosłownie potrafił powiedzieć 2 zdania i się rozpłakał, nie wycisnął z siebie więcej nic...jedno zdanie to było takie, że jego mama, żeby mógł zasnąć, to dawała mu w szmatce kawalątek chleba do ssania, żeby oszukać głód i żeby jakoś zasnął...a drugie zdanie takie, że przeprasza ale nie może mówić...i płakał :cray: ...jestem pewna, że nikt nie wziął tego za oznakę słabości.
Mój mąż puszcza łezkę jak odjeżdża wnusia (jest za granicą i każdego roku przyjeżdża na wakacje)...a ja potrafię ryczeć przez 2 dni.
Mój mąż puszcza łezkę jak odjeżdża wnusia (jest za granicą i każdego roku przyjeżdża na wakacje)...a ja potrafię ryczeć przez 2 dni.


