10-08-2014, 1:16
Dziś przedstawię Wam szybszą wersję zrobienia pączków domowych niż poprzednio i tak jak tamtym razem, nie wymieniam składników lecz opiszę co i jak kiedy dodać czy zrobić. 
A więc zaczynamy!
Na ogniu rozpuszczam jedną kostkę masła i odstawiam do ostygnięcia.
W tym też czasie rozdrabiam z łyżeczką cukru, pół kostki świeżych drożdży.
Podgrzewam mleko w mikrofalówce i dodaję je do drożdży, nakrywam ściereczką i pozostawiam na około 15 minut do wyrośnięcia.
Jak masło przestygnie i drożdże wystygną to:
Dodaję do miski:
- około kilograma mąki pszennej lub tortowej.
- aromat do ciasta(wedle uznania).
- 1- 2 łyżki spirytusu(lub octu czy rumu).
- oddzielam żółtka od białek i dodaję same ŻÓŁTKA. Z białek możemy upiec bezy.
- pół szklanki cukru
- wystudzone masło
- drożdże
Wszystko ugniatam na ciasto, które odchodzi od rąk i blatu.
Formułuję w dłoniach kuleczki, wielkości takiej jaka nam odpowiada.
Układam na blacie pozostawiając około 2 cm między jedną a drugą kulką.(miejsce na wyrośnięcie)
Nakrywam ściereczką i czekam od 1- 2 godzin, w zależności od tego jak ciepło jest w mieszkaniu. Im cieplej, tym szybciej wyrosną.
Powinny potroić swoją wielkość.
Już wyrośnięte pączki:
Oczywiście, było ich więcej niż na jednym talerzu :lol:
Po wyrośnięciu, wrzucam na rozgrzany olej, do którego dodałam łyżkę octu(Olej MUSI być gorący!!! To bardzo ważne bo raz dodałam ocet
przed grzaniem oleju to o mało mi garnka na podłogę nie zrzuciło!)
Zapiekam z dwóch stron i wyjmuję łyżką cedzakową na ręczniki papierowe.
Jak na zdjęciu niżej, widać po przerwaniu, że są idealne w swojej konsystencji a także są tak pulchne, że nie sposób je przekroić, trzeba urwać

A więc zaczynamy!
Na ogniu rozpuszczam jedną kostkę masła i odstawiam do ostygnięcia.
W tym też czasie rozdrabiam z łyżeczką cukru, pół kostki świeżych drożdży.
Podgrzewam mleko w mikrofalówce i dodaję je do drożdży, nakrywam ściereczką i pozostawiam na około 15 minut do wyrośnięcia.
Jak masło przestygnie i drożdże wystygną to:
Dodaję do miski:
- około kilograma mąki pszennej lub tortowej.
- aromat do ciasta(wedle uznania).
- 1- 2 łyżki spirytusu(lub octu czy rumu).
- oddzielam żółtka od białek i dodaję same ŻÓŁTKA. Z białek możemy upiec bezy.
- pół szklanki cukru
- wystudzone masło
- drożdże
Wszystko ugniatam na ciasto, które odchodzi od rąk i blatu.
Formułuję w dłoniach kuleczki, wielkości takiej jaka nam odpowiada.
Układam na blacie pozostawiając około 2 cm między jedną a drugą kulką.(miejsce na wyrośnięcie)
Nakrywam ściereczką i czekam od 1- 2 godzin, w zależności od tego jak ciepło jest w mieszkaniu. Im cieplej, tym szybciej wyrosną.
Powinny potroić swoją wielkość.
Już wyrośnięte pączki:
![[Obrazek: t66qvb.jpg]](http://i61.tinypic.com/t66qvb.jpg)
Oczywiście, było ich więcej niż na jednym talerzu :lol:
![[Obrazek: 2wlxa8h.jpg]](http://i59.tinypic.com/2wlxa8h.jpg)
Po wyrośnięciu, wrzucam na rozgrzany olej, do którego dodałam łyżkę octu(Olej MUSI być gorący!!! To bardzo ważne bo raz dodałam ocet
przed grzaniem oleju to o mało mi garnka na podłogę nie zrzuciło!)
Zapiekam z dwóch stron i wyjmuję łyżką cedzakową na ręczniki papierowe.
Jak na zdjęciu niżej, widać po przerwaniu, że są idealne w swojej konsystencji a także są tak pulchne, że nie sposób je przekroić, trzeba urwać

![[Obrazek: 2h7dq55.jpg]](http://i62.tinypic.com/2h7dq55.jpg)


