04-11-2015, 14:06
Nie Amadeo, Jezus kochał ludzi taką samą miłością, jaką kocha na przykład starszy człowiek swoją kobietę lub odwrotnie.
Jest to kochanie wzięte z uwielbienia, szanowania, oddania, itd.
Ale to nie jest istotne, istotne jest co tyczy się Twojej kwestii, że "uczucie jest jakby formą seksu" i tu pojawia się przykład Jezusa.
Nie zaprzeczysz chyba, że Jezus nie objawiał miłości seksistowskiej. Czy też kochał kogoś, bo zależało Mu na seksie.
Poza tym, kochał też mężczyzn i dzieci a więc musiałby być pedofilem i homoseksualistą ale takich objawów w żaden sposób
nie okazywał. Kochał więc bezgraniczną, czystą miłością bez podszycia seksistowskiego. Takie coś, udowodnił, że nie jest
najistotniejszą rzeczą dla człowieka, i że można kochać każdego bliźniego bez seksu.
A więc skoro można tak kochać jak Jezus, to znaczy, że uczucie NIE JEST seksem, jak to nazwałaś.
Jest to kochanie wzięte z uwielbienia, szanowania, oddania, itd.
Ale to nie jest istotne, istotne jest co tyczy się Twojej kwestii, że "uczucie jest jakby formą seksu" i tu pojawia się przykład Jezusa.
Nie zaprzeczysz chyba, że Jezus nie objawiał miłości seksistowskiej. Czy też kochał kogoś, bo zależało Mu na seksie.
Poza tym, kochał też mężczyzn i dzieci a więc musiałby być pedofilem i homoseksualistą ale takich objawów w żaden sposób
nie okazywał. Kochał więc bezgraniczną, czystą miłością bez podszycia seksistowskiego. Takie coś, udowodnił, że nie jest
najistotniejszą rzeczą dla człowieka, i że można kochać każdego bliźniego bez seksu.
A więc skoro można tak kochać jak Jezus, to znaczy, że uczucie NIE JEST seksem, jak to nazwałaś.


