27-10-2015, 21:43
Aha,w restauracji...To już wiem o co tu chodzi.
Na pokaz awokado z paroma krewetkami i szczypta kawioru (patrzcie jakim wykwintnmy jest!) i nieme pretensje,że inni nie naśladują.
A jak nikt nie widzi to kilo kaszanki i chleb ze smalcem aż się uszy trzęsą.Nie ma się co przejmować a co najwyżej żałować.
Na pokaz awokado z paroma krewetkami i szczypta kawioru (patrzcie jakim wykwintnmy jest!) i nieme pretensje,że inni nie naśladują.
A jak nikt nie widzi to kilo kaszanki i chleb ze smalcem aż się uszy trzęsą.Nie ma się co przejmować a co najwyżej żałować.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


