18-10-2015, 12:28
Kiedyś dorywczo pracowałem w makaroniarni.
Sypie się mąkę i proszek(niby z żółtek) a co w nim jest tak naprawdę nie wiem.Może tylko farba?
Dolewa się wody i przepuszcza przez wyciskarkę.
Trzeba się nieźle uwijać,żeby nadążyć na sita wrzucić,i do suszarni wstawić.
No i jeszcze jak któraś matryca siądzie-wymienić by wypada w międzyczasie.
Mimo wszystko lubię makaron,zwłaszcza na sucho.To wspomnienie po czasach kiedy nie chciało się chodzić po jakieś dodatki
Sypie się mąkę i proszek(niby z żółtek) a co w nim jest tak naprawdę nie wiem.Może tylko farba?
Dolewa się wody i przepuszcza przez wyciskarkę.
Trzeba się nieźle uwijać,żeby nadążyć na sita wrzucić,i do suszarni wstawić.
No i jeszcze jak któraś matryca siądzie-wymienić by wypada w międzyczasie.
Mimo wszystko lubię makaron,zwłaszcza na sucho.To wspomnienie po czasach kiedy nie chciało się chodzić po jakieś dodatki
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


