11-10-2015, 0:15
To ja wyjaśnię może, jak to jest w rzeczywistości.
W razie wypadku samochodowego, udzielamy włącznie pierwszej pomocy(chyba, że jesteśmy wyszkoleni i posiadamy
na to niezbędne dokumenty lub też jak jesteśmy lekarzem), czyli zawsze kładziemy ofiarę na boku, tak aby ślina czy krwią
się nie zakrztusiła. Podkładamy jedną rękę pod spód i tyle.
W tych czynnościach nie ważne jest, czy ofiara jest przytomna czy nie, ważne aby się nie zadławiła, nawet też własnym językiem.
jak wyczuwamy tętno a ofiara jest nieprzytomna, to robimy sztuczne oddychanie usta- usta, jednakże zawsze z ostrożnością, czyli
jak nie mamy specjalnego ustnika, to możemy tę czynność wykonać przez chusteczkę czy inny materiał.
W tym czasie wzywamy pogotowie i nie przestajemy wykonywać sztucznego oddychania aż do przyjazdu pogotowia.
Ofiarę wypadku odsuwamy tylko wtedy gdy samochód zagrożony jest wybuchem.
To tak z grubsza wygląda.
W razie wypadku samochodowego, udzielamy włącznie pierwszej pomocy(chyba, że jesteśmy wyszkoleni i posiadamy
na to niezbędne dokumenty lub też jak jesteśmy lekarzem), czyli zawsze kładziemy ofiarę na boku, tak aby ślina czy krwią
się nie zakrztusiła. Podkładamy jedną rękę pod spód i tyle.
W tych czynnościach nie ważne jest, czy ofiara jest przytomna czy nie, ważne aby się nie zadławiła, nawet też własnym językiem.
jak wyczuwamy tętno a ofiara jest nieprzytomna, to robimy sztuczne oddychanie usta- usta, jednakże zawsze z ostrożnością, czyli
jak nie mamy specjalnego ustnika, to możemy tę czynność wykonać przez chusteczkę czy inny materiał.
W tym czasie wzywamy pogotowie i nie przestajemy wykonywać sztucznego oddychania aż do przyjazdu pogotowia.
Ofiarę wypadku odsuwamy tylko wtedy gdy samochód zagrożony jest wybuchem.
To tak z grubsza wygląda.


