10-10-2015, 16:20
Mają problem,ponieważ to dla nich przeważnie szok.Za pierwszym razem też była panika,chociaż teoretycznie wiedziałem co robić.
Czy można ruszać?
Nie tyle można co trzeba,jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny i znajduje się w niebezpieczeństwie.
Takie niebezpieczeństwo może stanowić zarówno płonący samochód jak też spanikowana rodzina,która czasem trzeba brutalnie odegnać.
Przede wszystkim próbujemy nawiązać kontakt,nawet plaskaczem czy zimną wodą.
Kiedy możemy z nim rozmawiać zapytajmy czy może się ruszyć i jaki ruch sprawia ból.Z takiej rozmowy nawet laik może postawić wstępną diagnozę.
Próbujcie przede wszystkim reanimować a to pewnie każdy wie jak się robi.
W pierwszym rzędzie próbujemy ratować życie.
Jak połamiecie mu żebra podczas masażu serca i tak będzie wdzięczny.
A jak uszkodzicie złamany już kręgosłup wtedy Was przeklnie za to,że skazaliście go na wegetację,która jest gorsza od śmierci.
Czy można ruszać?
Nie tyle można co trzeba,jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny i znajduje się w niebezpieczeństwie.
Takie niebezpieczeństwo może stanowić zarówno płonący samochód jak też spanikowana rodzina,która czasem trzeba brutalnie odegnać.
Przede wszystkim próbujemy nawiązać kontakt,nawet plaskaczem czy zimną wodą.
Kiedy możemy z nim rozmawiać zapytajmy czy może się ruszyć i jaki ruch sprawia ból.Z takiej rozmowy nawet laik może postawić wstępną diagnozę.
Próbujcie przede wszystkim reanimować a to pewnie każdy wie jak się robi.
W pierwszym rzędzie próbujemy ratować życie.
Jak połamiecie mu żebra podczas masażu serca i tak będzie wdzięczny.
A jak uszkodzicie złamany już kręgosłup wtedy Was przeklnie za to,że skazaliście go na wegetację,która jest gorsza od śmierci.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


