09-09-2015, 9:38
W tej sprawie funkcjonuje niezwykła ilość manipulacji, bezmyślności i stereotypów.
Zacznę od off topic: w koło powtarza się, ze 90% Polaków deklaruje katolicyzm. Z jakich to badań? Z którego roku? O co pytano? Czy katolik to ochrzczony? Odbywający ceremoniały "fajniejsze" niż państwowe? czy osoba uważająca, że jest wierząca? A może dopiero osoba przestrzegająca wszystkich nakazów i zakazów wiary?
Wracając do tematu:
Panuje jakaś przedziwna histeria, moim zdaniem motywowana i podsycana jakoś nieuczciwie. Pojawiają się "informacje" straszące albo ułatwiające niechętna postawę, uzasadniające sprzeciw. Typowe jest "prostowanie", kłamliwe zresztą, opowieści o pomocy Polakom w Iranie w czasie II wojny światowej. Wszystko ku temu, byśmy się bali i zwolnili się ze wstydu za tę obawę, zwolnili z człowieczego obowiązku pomagania innym.
A przecież można tak jak Franciszek...
I jak wczoraj premier Kopacz,trochę lawirująca, bo jest kampania ale wreszcie mówiąca, co jest naszym ludzkim obowiązkiem.
Dyskusja o historii, o zachowaniach wyznawców różnych religii, o terrorystach, o braku pieniędzy, o winach Unii, czy Amerykanów... to wszystko jest nie na temat. Temat jest jeden na dziś: trzeba pomóc.
Co za ironia, że Polacy powinni uczyć się od Niemców człowieczeństwa. Na szczęście jest te 51% !!!
Jest jeszcze temat na przyszłość: trwa prawdopodobnie jakiś proces, nieznany Europie w ostatnich kilkuset latach - nazwijmy go wędrówką ludów. I warto sobie zadać pytanie, jak daleko to pójdzie, do czego doprowadzi i jak Europa sobie z tym poradzi. Poradzi sobie na pewno, jak zawsze w poprzednich setkach i tysiącach lat. Ale co należy robić, by było to łatwiej, szybciej?
Zacznę od off topic: w koło powtarza się, ze 90% Polaków deklaruje katolicyzm. Z jakich to badań? Z którego roku? O co pytano? Czy katolik to ochrzczony? Odbywający ceremoniały "fajniejsze" niż państwowe? czy osoba uważająca, że jest wierząca? A może dopiero osoba przestrzegająca wszystkich nakazów i zakazów wiary?
Wracając do tematu:
Panuje jakaś przedziwna histeria, moim zdaniem motywowana i podsycana jakoś nieuczciwie. Pojawiają się "informacje" straszące albo ułatwiające niechętna postawę, uzasadniające sprzeciw. Typowe jest "prostowanie", kłamliwe zresztą, opowieści o pomocy Polakom w Iranie w czasie II wojny światowej. Wszystko ku temu, byśmy się bali i zwolnili się ze wstydu za tę obawę, zwolnili z człowieczego obowiązku pomagania innym.
A przecież można tak jak Franciszek...
I jak wczoraj premier Kopacz,trochę lawirująca, bo jest kampania ale wreszcie mówiąca, co jest naszym ludzkim obowiązkiem.
Dyskusja o historii, o zachowaniach wyznawców różnych religii, o terrorystach, o braku pieniędzy, o winach Unii, czy Amerykanów... to wszystko jest nie na temat. Temat jest jeden na dziś: trzeba pomóc.
Co za ironia, że Polacy powinni uczyć się od Niemców człowieczeństwa. Na szczęście jest te 51% !!!
Jest jeszcze temat na przyszłość: trwa prawdopodobnie jakiś proces, nieznany Europie w ostatnich kilkuset latach - nazwijmy go wędrówką ludów. I warto sobie zadać pytanie, jak daleko to pójdzie, do czego doprowadzi i jak Europa sobie z tym poradzi. Poradzi sobie na pewno, jak zawsze w poprzednich setkach i tysiącach lat. Ale co należy robić, by było to łatwiej, szybciej?


