01-09-2015, 10:22
Wydaje mi się, że napływ i wciąż większa liczba emigrantów jest nieunikniona. Większość z nich traktuje Polskę jako kraj "przechodni", przystanek w drodze do bogatszych krajów na Zachodzie ale z pewnością wielu z nich zostanie, bo i tak będzie tu dla nich lepiej niż tam, gdzie wojna, czy prześladowania. Po wojnie w RFN zgodzili się na pozostanie Turków, były małżeństwa turecko - niemieckie i rosły nowe pokolenia. W latach 80 - tych zaczęli przyjeżdżać Niemcy (?) z Kazachstanu, wiele osób z krajów socjalistycznych i znowu zaczynało się takie "mieszadło". Podobna sytuacja w Stanach - ci, którzy mieszkają tam teraz mówią, że są Polakami, a często jest to 5 czy 6 pokolenie, które nic nie wie o kraju, a dzieci są Mulatami (nic do nich nie mam). Uważam, że nie ma w tej chwili konkretnie jednej nacji, chociaż są granice i niby różne kultury. Moim zdaniem cały świat stanie się takim "mieszadłem", czy tego chcemy, czy nie i nie zatrzyma tego procesu strach, czy niechęć do emigrantów.


