21-08-2015, 8:47
Śmiercią jednego z zawodników zakończył się miniturniej komputerowy rozgrywany w Tajlandii. Gracze toczyli walkę w "League of Legends". Niestety, podczas rozgrywki jeden z nich zmarł na zawał serca. Zawodnik miał tylko 23 lata, ale...
Prawda jest brutalna. Jeśli chcesz godzinami przygrywać w "Half Life" czy "Medal of Honor" to musisz mieć kondycję jak koń. To właśnie dlatego najlepsze na świecie teamy spędzają po kilka godzin dziennie na siłowni.
Chen Rong-yu (+23 l.) z Tajlandii do zawodowców, niestety, nie należał. Mężczyzna postanowił wziąć udział w konkursie dla zawodników specjalizujących się grze "League of Legends". Turniej zaczął, ale już go nie ukończył.
![[Obrazek: 79164039788042278810.jpg]](https://www.hostmat.eu/images/79164039788042278810.jpg)
Młody gracz zmarł po ok. 23 godzinach gry. Powodem śmierci były zawał i zatrzymanie pracy serca. Mężczyzna w czasie turnieju nie jadł, nie pił, nie spał i nie ruszał się z fotela. Zmarł trzymając w rękach klawiaturę i myszkę. I, o zgrozo, żaden z uczestników gry nie zauważył jego śmierci. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, bo w "League of Legends" gra się zespołowo. Prawdopodobnie jego koledzy uznali, że Chen usnął i dalej toczyli rozgrywkę bez niego.
Rodzina mężczyzny dodaje, że był on uzależniony od gier komputerowych i od września cierpiał z powodu pogłębiającej się wady serca.
fakty.pl
Prawda jest brutalna. Jeśli chcesz godzinami przygrywać w "Half Life" czy "Medal of Honor" to musisz mieć kondycję jak koń. To właśnie dlatego najlepsze na świecie teamy spędzają po kilka godzin dziennie na siłowni.
Chen Rong-yu (+23 l.) z Tajlandii do zawodowców, niestety, nie należał. Mężczyzna postanowił wziąć udział w konkursie dla zawodników specjalizujących się grze "League of Legends". Turniej zaczął, ale już go nie ukończył.
![[Obrazek: 79164039788042278810.jpg]](https://www.hostmat.eu/images/79164039788042278810.jpg)
Młody gracz zmarł po ok. 23 godzinach gry. Powodem śmierci były zawał i zatrzymanie pracy serca. Mężczyzna w czasie turnieju nie jadł, nie pił, nie spał i nie ruszał się z fotela. Zmarł trzymając w rękach klawiaturę i myszkę. I, o zgrozo, żaden z uczestników gry nie zauważył jego śmierci. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, bo w "League of Legends" gra się zespołowo. Prawdopodobnie jego koledzy uznali, że Chen usnął i dalej toczyli rozgrywkę bez niego.
Rodzina mężczyzny dodaje, że był on uzależniony od gier komputerowych i od września cierpiał z powodu pogłębiającej się wady serca.
fakty.pl


