16-08-2015, 2:23
Niekoniecznie musi być nadopiekuńczość. Bywa i tak, owszem ale bywa też, że matka tyra od rana do nocy powiedzmy
gdzieś w fabryce czy jako ekspedientka albo kelnerka i nie ma czasu na to aby sprawdzić co w tym czasie robi synek.
Przychodzi wymęczona i widzi syf w domu a tu goście!
No co ma robić jak ten nawet i tak zadka nie ruszy aby sprzątnąć czy podać herbatę gościom?
Jej jako właścicielce domu jest wstyd, więc robi wszystko sama.
gdzieś w fabryce czy jako ekspedientka albo kelnerka i nie ma czasu na to aby sprawdzić co w tym czasie robi synek.
Przychodzi wymęczona i widzi syf w domu a tu goście!
No co ma robić jak ten nawet i tak zadka nie ruszy aby sprzątnąć czy podać herbatę gościom?
Jej jako właścicielce domu jest wstyd, więc robi wszystko sama.


