10-08-2015, 21:47
Znalazłam w sieci jedną negatywną opinię, pewnie jest takich więcej... i dało już mi to do myślenia.
Cytat:Zupełnie nie mam pojęcia jak powyższa teoria ma się do moich reakcji na ozonoterapię, którą musiałem niestety przerwać.
Po pierwszych zabiegach nastąpił wzrost kłuć. Po dwóch dniach wystąpiła reakcja herxheimera (poty, dreszcze) po której pojawiła się znaczna poprawa. Polepszenie trwało półtorej doby. Po tym nastąpił zjazd po równi pochyłej. Kłucia tak wzrosły, że stały się nie do wytrzymania! Na początku tego wątku opisywałem „piorunujące” reakcje po zastosowaniu zewnętrznym wody utlenionej, które trwały kilkanaście minut. To po aplikacji ozonu analogiczna reakcja utrzymywała się całą dobę. Dzisiaj w nocy prawie nie spałem, bo czułem się mniej więcej tak jakbym co pięć sekund dźgał się jakąś szpilką. Istny koszmar. Dlatego przerwałem kurację.
Prowadzący jest lekko zszokowany. Ozonoterapię prowadzi od 10 lat. Leczył ludzi z gronkowcem, gruźlicą, zgorzelą gazową, ale nigdy nie spotkał się z taką reakcją jak moja. Według niego ozon działa kojąco na organizm - po jego podaniu ustępuje nawet spastyczność mięśni. A moja reakcja jest dla niego wielką niewiadomą. Nie jest do końca przekonany, że to reakcja Herxheimera. Ja zresztą też. Ale jak nie herx to co???
Tak więc na razie przerwa i obserwacja.


