23-07-2015, 9:05
Ludzie wypowiadają słowa nie zastanawiając sie nad nimi, nie myślą, jaka jest ich waga. Często klepią formułkę na zasadzie - jest coś takiego, trzeba to powiedzieć, żeby doprowadzić do końca ceremonię.
Wiele osób pewnie nie bierze tych słów poważnie, bo patrząc na ilość rozwodów, nic na to nie wskazuje. Jasne, że nie można skazywać się na nieodpowiednie traktowanie tylko dlatego, że wcześniej wypowiedziało sie takie słowa - dla mnie by nie były obowiązujące.
Moim zdaniem, gdy dwie osoby chca być razem, nie potrzebują żadnych formułek i tego typu słów, bo staje się to oczywiste. Nigdy nie uzależniałam swojego życia od np legalizacji związku - żyłam z człowiekiem kilka lat w związku partnerskim i nie myśleliśmy o ślubie, nie był nam potrzebny. Wzięliśmy tylko dlatego, zeby uregulować kwestie formalno-finansowe, niczego to nie zmieniło, a dla śmiechu pobraliśmy się 1 kwietnia, na prima aprilis. Nic się nie zmieniło i przeżyliśmy razem wiele szczęśliwych lat. Jak ludzie chcą być razem, to po prostu są, a jak nie, to nie pomogą zapewnienia "aż po grób".
Wiele osób pewnie nie bierze tych słów poważnie, bo patrząc na ilość rozwodów, nic na to nie wskazuje. Jasne, że nie można skazywać się na nieodpowiednie traktowanie tylko dlatego, że wcześniej wypowiedziało sie takie słowa - dla mnie by nie były obowiązujące.
Moim zdaniem, gdy dwie osoby chca być razem, nie potrzebują żadnych formułek i tego typu słów, bo staje się to oczywiste. Nigdy nie uzależniałam swojego życia od np legalizacji związku - żyłam z człowiekiem kilka lat w związku partnerskim i nie myśleliśmy o ślubie, nie był nam potrzebny. Wzięliśmy tylko dlatego, zeby uregulować kwestie formalno-finansowe, niczego to nie zmieniło, a dla śmiechu pobraliśmy się 1 kwietnia, na prima aprilis. Nic się nie zmieniło i przeżyliśmy razem wiele szczęśliwych lat. Jak ludzie chcą być razem, to po prostu są, a jak nie, to nie pomogą zapewnienia "aż po grób".


