03-07-2015, 1:52
W opowiadaniu user Filipa wszystko odbyło się prawidłowo i zgodnie z zasadami psychologii ewolucyjnej:
-młodzieniec spełnił swoje zadanie prokreacyjne i chociaż mógłby je kontynuować dostarczając potomstwu środków do życia i rozwoju,nie zapewnił by ich w takim stopniu w jakim potrafi zrobić to matka bardziej niż on związana z potomstwem.
-dzieci wykazały się podejściem przyszłościowym dla przekazywania swoich genów przekładajac życie własne niz ojca.
Miłość to bzdura.
-młodzieniec spełnił swoje zadanie prokreacyjne i chociaż mógłby je kontynuować dostarczając potomstwu środków do życia i rozwoju,nie zapewnił by ich w takim stopniu w jakim potrafi zrobić to matka bardziej niż on związana z potomstwem.
-dzieci wykazały się podejściem przyszłościowym dla przekazywania swoich genów przekładajac życie własne niz ojca.
Miłość to bzdura.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


