01-07-2015, 18:31
Ciekawe co myślicie o takim stwierdzeniu:
Nie czyni cię sczęśliwym ten kto cię kocha, on uzmysławia ci jedynie, że szczęście jest w tobie samym.
Jeśli ktoś uzależnia się od miłości innej osoby, staje się niewolnikiem tego uczucia i nie potrafi być wolny.
Myślę, ze szczęście trzeba znaleźć samemu ale osoba, która nas kocha może w dużej mierze w tym pomóc. Może pokazać pewne rzeczy, cechy, na które wcześniej nie patrzyliśmy lub patrzyliśmy nie dość uważnie - chociażby prozaicznie - hobby. Druga osoba potrafi często tak rozwinąć w nas zainteresowania, że możemy poczuć się szczęśliwymi, kiedy sami zaczniemy odkrywać coś, o czym wcześniej nie myśleliśmy.
Tak moze być ze sztuką, muzyką - kiedy jestem z kimś kogo kocham, interesują mnie też jego pasje, a może w którąś z nich tak "wciągnąć", że poczuję, iż rzeczywiście jestem szczęśliwa - i wtedy mogę powiedzieć - komponując np muzykę "uzmysłowiłeś mi, ze szczęście jest we mnie, daje mi je muzyka".
Uzależnia chyba każde uczucie...?
Nie czyni cię sczęśliwym ten kto cię kocha, on uzmysławia ci jedynie, że szczęście jest w tobie samym.
Jeśli ktoś uzależnia się od miłości innej osoby, staje się niewolnikiem tego uczucia i nie potrafi być wolny.
Myślę, ze szczęście trzeba znaleźć samemu ale osoba, która nas kocha może w dużej mierze w tym pomóc. Może pokazać pewne rzeczy, cechy, na które wcześniej nie patrzyliśmy lub patrzyliśmy nie dość uważnie - chociażby prozaicznie - hobby. Druga osoba potrafi często tak rozwinąć w nas zainteresowania, że możemy poczuć się szczęśliwymi, kiedy sami zaczniemy odkrywać coś, o czym wcześniej nie myśleliśmy.
Tak moze być ze sztuką, muzyką - kiedy jestem z kimś kogo kocham, interesują mnie też jego pasje, a może w którąś z nich tak "wciągnąć", że poczuję, iż rzeczywiście jestem szczęśliwa - i wtedy mogę powiedzieć - komponując np muzykę "uzmysłowiłeś mi, ze szczęście jest we mnie, daje mi je muzyka".
Uzależnia chyba każde uczucie...?


