12-06-2015, 3:04
Po zastanowieniu się doszłam do wniosku, że ludzie wolą złośliwie rozmawiać o innych i co się komu złego przytrafiło, bo sami nie lubią siebie. Czyli problem nie tkwi tam gdzie dzieje się coś złego ale w ludziach nie umiejących rozmawiać o czymś przyjemnym. Stoicka i buddyjska szkoła filozofii twierdzi, że zdrowe poczucie własnej wartości jesteśmy w stanie zbudować tylko w relacjach z innymi, a nie budując i fortyfikując silne ego. W takim razie od dziś jak ktoś będzie mi mówił o czymś, co komu sprawiło cierpienie, na początek zadam pytanie "Czy lubi siebie". Osoba która mówi tylko złe rzeczy nie lubi ludzi i dopóki nie lubi ludzi, jestem przekonana, że nie lubi też siebie. Próbują w ten sposób dowartościować własne ego.


