12-06-2015, 0:47
Domyślam się, że zawsze tak było ale dlaczego do jasnej anielki? Skąd to wynika w ludziach, dlaczego nie umieją rozmawiać
o tym co przyjemne, o tym co kogoś uszczęśliwiło a nie doprowadziło do tragedii?
Owszem, o tragedii też trzeba rozmawiać ale moim zdaniem nie na tyle aby stało się to priorytetem.
o tym co przyjemne, o tym co kogoś uszczęśliwiło a nie doprowadziło do tragedii?
Owszem, o tragedii też trzeba rozmawiać ale moim zdaniem nie na tyle aby stało się to priorytetem.


