11-06-2015, 22:51
W pierwszym poście przedstawiłam tylko sprawę powierzchownie a teraz dopisuję w kolejnych postach to o czym jeszcze wiem. 
Także więc przede wszystkim nie wiem co mam znajomemu doradzić, jak go pocieszyć...
Sugerowałam aby porozmawiał o tym z żoną, może rozwieje jego wątpliwości a może tylko zaostrzy sytuację. Nie wiem...
On powiedział, na moją sugestię, że właśnie tego się obawia, że wsadzi kij w mrowisko a ta cała sytuacja zaczyna go
wykańczać psychicznie. Po porady do psychologa raczej nie ma po co iść, bo sam jest psychologiem.

Także więc przede wszystkim nie wiem co mam znajomemu doradzić, jak go pocieszyć...
Sugerowałam aby porozmawiał o tym z żoną, może rozwieje jego wątpliwości a może tylko zaostrzy sytuację. Nie wiem...
On powiedział, na moją sugestię, że właśnie tego się obawia, że wsadzi kij w mrowisko a ta cała sytuacja zaczyna go
wykańczać psychicznie. Po porady do psychologa raczej nie ma po co iść, bo sam jest psychologiem.


