Kordialne
Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? (/showthread.php?tid=1560)

Strony: 1 2 3


Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - hogan - 11-06-2015

Niedawno jeden mężczyzna, zwierzył mi się że podejrzewa iż jego żona go zdradza z sąsiadem.
Mówił, że zauważył jak żona z nim rozmawia, robi się figlarna i słyszy nawet że głos się jej zmienia gdy z nim rozmawia.
Ma wyrzuty, że do niego tak nigdy nie mówi.
Wcześniej żona ponoć twierdziła, że nie zna sąsiada ale podsłuchał wielokrotnie jak na schodach z sobą rozmawiają.
Pomagał raz wsiadać jej do samochodu(gest dżentelmena pod oknem męża).
Dwa czy trzy razy zdarzyło się jej wyjść wieczorem pod pretekstem odwiedzin u koleżanki.
Zadzwonił w jednym przypadku do tej koleżanki i okazało się, że wcale jej tam nie było. Po powrocie
do domu powiedziała gdy się zapytał gdzie była, że zmieniła plany i poszła do innej koleżanki ale do jakiej już się nie dowiedział.

Co o tym sądzicie, czy sąsiad rzeczywiście jest zdradzany przez żonę czy może ponosi go fantazja?
Może jest nadwrażliwy i za bardzo zazdrosny?


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Siwy - 11-06-2015

Myślę że gościowi zaczyna się kompleks Otella. Niech lepiej biegnie do specjalisty bo to się pogłębia i z czasem jest nieuleczalne.
Potem będzie nawet widział sąsiada kryjącego się w innym pokoju itp.
Wcale nie piszę to jako żart.


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - hogan - 11-06-2015

Osobiście nie wiem co o tym myśleć, bo jak wiemy różnie w życiu bywa i co najdziwniejsze, on nigdy
nie miał takich podejrzeń, także więc jak go znam, to wydaje mi się że może jest coś na rzeczy ale być
może jeszcze do niczego nie doszło, może żona chce w ten sposób bardziej na siebie zwrócić uwagę?


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Siwy - 11-06-2015

Ale jak gość zaczyna śledzić itp.?
Oczywiście że zdrady się zdarzają, ale mnie to na przynajmniej przewrażliwienie wygląda.


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - hogan - 11-06-2015

On jej nie śledzi a jak raz zadzwonił, to z powodu, że synek mały dostał gorączki i nie wiedział co ma robić.
To co słyszał na klatce lub widział przez okno to zwykły przypadek.

Dziwne jest, że ona wyparła się, że nie zna sąsiada a on albo z nią rozmawia albo pomaga wsiadać do samochodu no
i ta wizyta u koleżanki, u której wcale nie była... gdzie więc była, dlaczego nie powiedziała, czy ma coś do ukrycia?


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Siwy - 11-06-2015

Ja qw tym pierwszym twoim opisie nie widzę niczego niepokojącego, prócz jakiś problemów emocjonalnych, czy innych owego pana.
Ale wiadomo że to takie moje odczucie, bo nie jestem tym sąsiadem co to się niby......


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - hogan - 11-06-2015

W pierwszym poście przedstawiłam tylko sprawę powierzchownie a teraz dopisuję w kolejnych postach to o czym jeszcze wiem. ubawa
Także więc przede wszystkim nie wiem co mam znajomemu doradzić, jak go pocieszyć...

Sugerowałam aby porozmawiał o tym z żoną, może rozwieje jego wątpliwości a może tylko zaostrzy sytuację. Nie wiem...
On powiedział, na moją sugestię, że właśnie tego się obawia, że wsadzi kij w mrowisko a ta cała sytuacja zaczyna go
wykańczać psychicznie. Po porady do psychologa raczej nie ma po co iść, bo sam jest psychologiem.


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Siwy - 11-06-2015

No to sam nie wiem?
Sąsiada niech się zapyta, lub profilaktycznie mu machę oklepie....tak na wszelki wypadek.


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - bonaparte - 11-06-2015

Na pewno go zdradza, żonę wywalić z domu a sąsiada zrzucić ze schodów.


RE: Problem sąsiada- czy jest coś na rzeczy? - Siwy - 11-06-2015

(11-06-2015, 23:56 )bonaparte napisał(a):  Na pewno go zdradza, żonę wywalić z domu a sąsiada zrzucić ze schodów.

Może lepiej, zainteresować się żoną sąsiada i w konsekwencji czworokąt utworzyć?