11-06-2015, 21:54
Czy zdarzają się wam takie sytuacje z "grzeczności"?
O co w tym chodzi... o to, że na przykład stojąc w autobusie jakaś osoba chce ustąpić nam miejsca ale z "grzeczności" odmawiamy, bo
chcemy aby ta osoba też siedziała.
Albo fryzjer źle ułoży nam włosy, jak zapyta się czy dobrze ułożył, to odpowiadamy, że tak a zaraz po wejściu do
domu wsadzamy głowę pod kran i układamy fryzurę po swojemu. Czyli do fryzjera powiedzieliśmy "tak" z "grzeczności".
Czy dobrze jest tak czynić z grzeczności czy może dajemy się wykorzystywać?
O co w tym chodzi... o to, że na przykład stojąc w autobusie jakaś osoba chce ustąpić nam miejsca ale z "grzeczności" odmawiamy, bo
chcemy aby ta osoba też siedziała.
Albo fryzjer źle ułoży nam włosy, jak zapyta się czy dobrze ułożył, to odpowiadamy, że tak a zaraz po wejściu do
domu wsadzamy głowę pod kran i układamy fryzurę po swojemu. Czyli do fryzjera powiedzieliśmy "tak" z "grzeczności".
Czy dobrze jest tak czynić z grzeczności czy może dajemy się wykorzystywać?


