Kordialne
Z "grzeczności" - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Z "grzeczności" (/showthread.php?tid=1557)

Strony: 1 2 3


Z "grzeczności" - hogan - 11-06-2015

Czy zdarzają się wam takie sytuacje z "grzeczności"?

O co w tym chodzi... o to, że na przykład stojąc w autobusie jakaś osoba chce ustąpić nam miejsca ale z "grzeczności" odmawiamy, bo
chcemy aby ta osoba też siedziała.

Albo fryzjer źle ułoży nam włosy, jak zapyta się czy dobrze ułożył, to odpowiadamy, że tak a zaraz po wejściu do
domu wsadzamy głowę pod kran i układamy fryzurę po swojemu. Czyli do fryzjera powiedzieliśmy "tak" z "grzeczności".

Czy dobrze jest tak czynić z grzeczności czy może dajemy się wykorzystywać?


RE: Z "grzeczności" - Siwy - 11-06-2015

Tak, zdarzało mi się to wiele razy.
Ale gdy zauważyłem że ktoś to zaczyna bezczelnie wykorzystywać to sobie po kimś takim pojechałem.
Jednak jestem przekonany że asertywność nie jest u mnie szczególnie wyćwiczona, bo wrodzona też nie.
Dlatego uważam że nie jest to dobre, bo raz to dawanie się wykorzystywać cwaniakom nie jest ok.
Dwa, jak w moim przypadku, późniejsza reakcja może okazać się nie adekwatna do ostatniej próby wykorzystania, pomijając całokształt.
Takie grzecznościowe, dziękuję postoje to zdarzało się lecz to nie biorę po uwagę. Lub ustąpienie komuś miejsca mimo że ktoś młodszy sobie wygodnie siedzi. To jest co innego, moim skromnym zdaniem.


RE: Z "grzeczności" - hogan - 11-06-2015

W przypadku ustąpienia miejsca to nie dopisałam, że chodziło mi głównie o to, że dziękujemy i nie siadamy na miejsce osoby, która
chce nam tego miejsca ustąpić, mimo, że na przykład sami bardzo źle się czujemy.


RE: Z "grzeczności" - FigGa - 12-06-2015

Wiele razy mi się tak zdazylo. Choćby wczoraj swoje z Marcelem w kolejce w sklepie z jednym piciem dla dziecka i jakaś pani mówi, żebym podeszła do kasy bo każdy ma dużo zakupu a ja tylko jedno picie to nie będę tyle stała z jednym piciem. A ja, że nie, że dziękuję. Ale strasznie mi się nie chciało stać w takiej długiej kolejce z jednym produktem.
Ale nie wiem gdzie ty tu widzisz wykorzystywanie.


RE: Z "grzeczności" - hogan - 12-06-2015

Nie dostrzegasz tego?
Pomyśl, skoro ktoś zdrowy ustępuje Ci miejsca a Ty z grzeczności odmawiasz, to zostałaś za swoją grzeczność wykorzystana.
Jak fryzjer ma zapłacone za usługę a my z grzeczności mówimy, że jest ok a w domu wsadzamy głowę pod kran, to znów
daliśmy się wykorzystać, bo skoro fryzjer miał za to zapłacone, to powinien tak długo zajmować się klientem aż wyjdzie
z gabinetu w pełni zadowolony i aby "tak" nie było z grzeczności ale faktycznie z radości posiadania dobrej fryzury.
Dlaczego masz wsadzać głowę pod kran i robić coś, za fryzjera?
Jest wiele takich przykładów, bo na przykład większość z nas nie przepada za politykami ale z grzeczności idziemy głosować.
Za co kandydat nas wykorzystał bo dostał głos dodatkowy, jak też po objęciu stanowiska nas zawiedzie na swoich obietnicach.
Albo na przykład znajomy poprosi o podżyrowanie pożyczki, z grzeczności się zgodzimy lecz mijają miesiące a pożyczkobiorca
nie spłaca kredytu i cały ciężar spłaty spada na nas, znów zostaliśmy wykorzystani, itd. Jak napisałam, codziennie mamy
masę takich przykładów.


RE: Z "grzeczności" - FigGa - 12-06-2015

a to tak to widzisz ubawa2


RE: Z "grzeczności" - Amadea - 29-06-2015

Nie nazwałabym tego wykorzystywaniem, a jeżeli już, to "na własne "życzenie", jesteśmy przecież w pełni świadomi tego, co robimy, na co sie decydujemy. Jak nie zajmiemy miejsca w autobusie, to wiadomo, że będziemy stali, nie korzystamy z czyjejś uprzejmości, więc gdzie tu wykorzystywanie.


RE: Z "grzeczności" - Filip - 29-06-2015

Nasza psychika jest tak zbudowana i jest to zdrowe, że nic nie robimy za darmo. Jeżeli coś robimy za darmo, a w zmian nic nie dostajemy, to jest to wykorzystanie. No i takie coś ma wpływ na nasza psychikę, co oczywiście odbija się na naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Chociażby wpływa na dziwne stany, typu niezadowolenie bez powodu.
Oczywiście to co otrzymujemy w zamian nie musi być materialne np. pieniądze. Przykład z politykami i głosowaniem jest zły. Samo uczucie dobrze wypełnionego obowiązku też jest zapłatą, przyczyniamy sie do czegoś np. naprawy sytuacji w kraju.


RE: Z "grzeczności" - hogan - 29-06-2015

(29-06-2015, 10:26 )Filip napisał(a):  nic nie robimy za darmo. Jeżeli coś robimy za darmo, a w zmian nic nie dostajemy, to jest to wykorzystanie.

Trafiłeś w same sedno! Tak można to sobie wyobrazić w najprostszy sposób.

Amadea napisała, że nie widzi wykorzystywania ale dodała, że chyba na własne życzenie.

A czym jest wykorzystywanie na własne życzenie?
Czy to już nie jest wykorzystywanie?


RE: Z "grzeczności" - Amadea - 29-06-2015

Użyłam zwrotu "na własne życzenie", czyli coś, na co się zgadzamy - jeżeli nie chcemy iść na początek kolejki, pomimo tego, ze ktoś nas przepuszcza, to jak możemy czuć sie wykorzystywani - mamy wybór albo czekamy albo idziemy prędzej, albo siadamy albo stoimy to nasza decyzja. Potem możemy czuć złość, czy niezadowolenie ale nie możemy czuć sie wykorzystani - przez kogo...?

Sądzę, ze robimy wiele rzeczy z grzeczności nie mysląc o wykorzystywaniu, czy zapłacie (niekoniecznie finansowej. Są różne - mniejsze, czy większe powiedzmy "uprzejmości dnia codziennego", kiedy raczej nie myśli się o jakimkolwiek rewanżu (zapłacie). Ja np przynoszę mojemu sąsiadowi w piątek i sobotę gazetę i jest mi miło, ze mogę mu pomóc - jest sprawny i moze to zrobić sam. Nie czuję sie wykorzystywana.