26-07-2014, 8:57
Cytat:"Do poznańskiego szpitala im. Franciszka Raszei trafiło troje młodych ludzi z objawami zatrucia. Prawdopodobnie zjedli muchomora sromotnikowego. Dwoje z nich jest w stanie ciężkim - czeka ich przeszczep wątroby.
Jedna z toksyn zawartych w niejadalnym muchomorze sromotnikowym silnie i nieodwracalnie uszkadza wątrobę.
Czekaja na przeszczep
- Dwie osoby, które trafiły na oddział toksykologii są w stanie ciężkim. Trzecia z nich jest w stanie dobrym, bezobjawowym. Wszyscy są pod obserwacją i poddawani odpowiedniemu leczeniu – mówi Eryk Matuszkiewicz z oddziału toksykologii. Na podstawie badań kontrolnych, jakim poddano młodych ludzi zdecydowano, że dwoje z nich zostanie przekazanych do ośrodka do spraw transplantacji.
"Myśleliśmy, że to sowy"
- Byliśmy przekonani, że to sowy(kanie-red). Grzyby zjadłem ze swoja dziewczyną, poczęstowałem też kolegę – powiedział na łamach "Głosu Wielkopolskiego" jeden z chorych. - Następnego dnia wszyscy poczuliśmy się źle. Okazało się, że moja dziewczyna i kolega mieli mniej szczęścia niż ja- podsumował.
To pierwsze tak poważne zatrucie grzybami w tym roku. Lekarze apelują o ostrożność."
Zastanawiające jest dlaczego ludzie pomimo apelów by nie zbierać nieznanych grzybów bezmyślnie je wrzucają do koszyka i później zjadają.
Lubię chodzić na grzyby i czasami zostawiam grzyby (najprawdopodobniej jadalne) bo nie mam zupełnej pewności że to akurat ten grzyb jadalny który mi się wydaje że nim jest.
Zbieram tylko te do których mam 100% pewność.
Grzybów używam w kuchni bardzo często i nikt nie miał problemów ze zdrowiem.
A wiele ominąłem takich na które miałem kulinarną ochotę ale zdrowie dla mnie ważniejsze...


