31-05-2015, 9:35
Trochę zdziwił mnie ten temat.
Problemów z asertywnością nigdy nie miałem hołdując zasadzie:szanujmy się jak bracia,liczmy się jak Żydzi.
Tej ,,zasady"jednak nie chcę tu gloryfikować a tylko chciałem zwrócić uwagę na istotę problemu.W końcu nie zawsze chodzi o pieniądze w podobnych rzeczach.
Skoro Autorka wątku nie chce pozostawiać bez pomocy tych,którzy się do niej o taką zwracają to oczywiście jak najbardziej dobrze.Zauważyła jednak pewien niesmak,jak w banku,gdzie wszystko wydaje się proste-winien-ma
Pomagać warto w miarę możliwości,jednak chociaż nie jest to regułą przeważnie ten,kto pomocy potrzebuje namolnie o nią nie prosi -proszą się tylko świnie(sorki
)
Proponuję poszukać przyczyn tego manka.W pewnym momencie powinna zapalić się czerwone światło z pytaniem:co będzie jeżeli odmówię pomocy?
Może naciągacz obrazi się?
A niech się obraża.Jednego pasożyta mniej i nawet bez wydatku na insektycydy.
Problemów z asertywnością nigdy nie miałem hołdując zasadzie:szanujmy się jak bracia,liczmy się jak Żydzi.
Tej ,,zasady"jednak nie chcę tu gloryfikować a tylko chciałem zwrócić uwagę na istotę problemu.W końcu nie zawsze chodzi o pieniądze w podobnych rzeczach.
Skoro Autorka wątku nie chce pozostawiać bez pomocy tych,którzy się do niej o taką zwracają to oczywiście jak najbardziej dobrze.Zauważyła jednak pewien niesmak,jak w banku,gdzie wszystko wydaje się proste-winien-ma

Pomagać warto w miarę możliwości,jednak chociaż nie jest to regułą przeważnie ten,kto pomocy potrzebuje namolnie o nią nie prosi -proszą się tylko świnie(sorki
)Proponuję poszukać przyczyn tego manka.W pewnym momencie powinna zapalić się czerwone światło z pytaniem:co będzie jeżeli odmówię pomocy?
Może naciągacz obrazi się?
A niech się obraża.Jednego pasożyta mniej i nawet bez wydatku na insektycydy.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


