28-02-2015, 18:00
No właśnie, też mam mieszane odczucia jak teraz okazuje się ile w USA wykonano wyroków na ludziach niewinnych. Pomijając w Polsce zbrodnie komunistyczne to teraz odżywa w tym archiwum X, sprawa seryjnego mordercy z lat 70..tych. Okazuje się że to był taki raczej nieudacznik, nikogo nie zabił, był tam gdzie nie potrzeba. Szybko milicja musiała podać winnego i jeszcze żona z którą był w separacji dała zeznanie które było gwoździem do trumny. To słyszaem wspomnienia w TV jednego z milicjantów prowadzących tą sprawę. I jeszcze taka uwaga jednego adwokata, bo obrońca uczestniczył podobno przy wykonywaniu, a był zdania że jeszcze prokurator powinien.
Co do tych krzeseł i widowni, to chyba pomyłka. Owszem wyrok, kara, ale podobno w ustawodwstwie to nie zemsta. I czy naprawde rodzinie nie przysparza się dodatkowej traumy, mimo że się godzą a po fakcie woleli w przeważajcej liczbie pytanych, nie być tam, zapomnieć.
Co do tych krzeseł i widowni, to chyba pomyłka. Owszem wyrok, kara, ale podobno w ustawodwstwie to nie zemsta. I czy naprawde rodzinie nie przysparza się dodatkowej traumy, mimo że się godzą a po fakcie woleli w przeważajcej liczbie pytanych, nie być tam, zapomnieć.


