10-12-2024, 13:18
A to zapamiętany przepis jakiegoś lecho z pewnej konferencji.
Pan wydający porcje w czasie lunchu łaskawie zapodał mi składniki a reszty domyśliłam się jedząc owe danie.
Wtedy mi smakowało i to bardzo.
Niestety moje, spracowanymi dłońmi zrobione w domu.... już było ciężko zjadliwe...
Pewnie za dużo było selera a za mało marchewki ?
A oto moje wykonanie !
Pan wydający porcje w czasie lunchu łaskawie zapodał mi składniki a reszty domyśliłam się jedząc owe danie.
Wtedy mi smakowało i to bardzo.
Niestety moje, spracowanymi dłońmi zrobione w domu.... już było ciężko zjadliwe...
Pewnie za dużo było selera a za mało marchewki ?
A oto moje wykonanie !
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


