23-11-2024, 10:43
Zajechałam dziś z Heronem nad jezioro a tam tabliczka: "Uwaga, polowanie". No ok, pomyślałam sobie. I tak tych morderców
nie wyeliminuję. Ale do auta przyleciała mała suczka, z psów myśliwskich. Wystraszona na amen od tego chyba huku. Panicznie
szukała właściciela, bo wpierw biegała do wszystkich samochodów a stało ich chyba z dziesięć. Ja oczywiście, Herona już ze smyczy
spuścić nie mogłam, bo polowanie, więc szybko siku, kupa i do samochodu a ten pies sruuu... i też do Herona wskoczył.
Gdyby Heron nie był chory, to bym ją zabrała a tak nie było szans. Zostawiłam ją ale jeszcze kawał drogi za nami biegła.
Co to za myśliwy, jak nie potrafi o swego psa zadbać! Tak wpatrzony w mordowanie, że o psie całkiem zapomniał, szumowiny cholerne!
nie wyeliminuję. Ale do auta przyleciała mała suczka, z psów myśliwskich. Wystraszona na amen od tego chyba huku. Panicznie
szukała właściciela, bo wpierw biegała do wszystkich samochodów a stało ich chyba z dziesięć. Ja oczywiście, Herona już ze smyczy
spuścić nie mogłam, bo polowanie, więc szybko siku, kupa i do samochodu a ten pies sruuu... i też do Herona wskoczył.
Gdyby Heron nie był chory, to bym ją zabrała a tak nie było szans. Zostawiłam ją ale jeszcze kawał drogi za nami biegła.
Co to za myśliwy, jak nie potrafi o swego psa zadbać! Tak wpatrzony w mordowanie, że o psie całkiem zapomniał, szumowiny cholerne!


