29-07-2024, 12:49
(28-07-2024, 22:07 )polliter napisał(a): Dla mnie również to mało estetyczne, podobnie jak nasz kontratenor śpiewający w rajtuzach. Dla wielu wykonanie "Ca iry" przez heavy metalowy zespół Gojira było mało estetyczne, ale podejrzewam, że o to chodziło organizatorom, by pokazać różne formy ekspresji i różne grupy społeczne, by pokazać olimpijską jedność. Ale, jak zaznaczyłem wcześniej, uważam, że LGBTQ otrzymali trochę za dużo "czasu antenowego" w tym programie artystycznym.
Nasz śpiewak ma boski głos a strój to strzał w dziesiątkę, bo nawiązujący do epoki średniowiecza, gdzie wszyscy mężczyźni
nosili nogawice, czyli pończochy. Orliński wykonał utwór "Viens, Hymen", który jest częścią widowiska operowo-baletowego
"Les Indes galantes", czyli po polsku "Zamorskie zaloty". Autorem muzyki jest barokowy kompozytor uznawany za największego
kompozytora i teoretyka muzyki w XVIII-wiecznej Francji, czyli Jean-Philippe Rameau.
Cytat:Jako że jednym z głównych tematów ceremonii była różnorodność, kontratenor Orlińskiego doskonale w ten temat się wpisywał. Polak pokazał, że utwory, które napisano dla falsecistów i kastratów, choć dziś wykonują je również kobiety, śpiewać może też kontratenor i to oddając w pełni to, w jaki sposób były wykonywane przez lata. W ten sposób oddał hołd tradycji, ale połączył to z nowoczesnością.
A ja nie uważam aby otrzymali za dużo "czasu antenowego", bo to był jeden występ i jak dodać do siebie inne występy, to
ich było za mało.


