05-06-2024, 11:02
Czas podbić watek bo odgrzewane kotlety są najlepsze.
W związku z moim wczorajszym zakupem, przyszło mi do głowy aby się pochwalić moim złotym wynalazkiem.
Zacznę od początku.
Pochodzę z biednej rodziny i jedyne w moim domu złote wyroby, to były obrączki ślubne.
A tak mi się marzył złoty zaręczynowy pierścionek... musiałam się jednak obejść smakiem.
Ale nadszedł czas, kiedy zrobiłam dwie pożyteczne rzeczy: Rozwiodłam się a później rzuciłam palenie.
W związku z tym oraz na okoliczność mojej niezłej sytuacji finansowej- postanowiłam robić samej sobie - złote prezenty.
Co 10 lat kupuję sobie jeden złoty drobiazg.
Na 50, 60 urodziny...
na 10, 20 rocznicę rozwodu.
Na 10 rocznicę rzucenia palenia.
Wczoraj kupiłam sobie złoty łańcuszek na spóźnione 70 urodziny a w kolejce czeka jeszcze jeden drobiazg (spóźniony 4 miesiące)
z okazji 20-tej rocznicy pożegnania się z nikotynowym nałogiem.
Marzy mi się złota pacyfa wielkości 50-cio groszówki... tylko nie wiem, czy coś takiego się produkuje.
Nagradzanie się z okazji "dziesiętnic" zakupami z pieniędzy, które poszłyby na zakup papierosów- to moim zdaniem - nic zdrożnego .
Teraz mogę mieć coś, co w latach młodości mogłam oglądać jedynie u innych.
No i już od 30 lat nie myślę o sobie "BIEDNA".
W związku z moim wczorajszym zakupem, przyszło mi do głowy aby się pochwalić moim złotym wynalazkiem.
Zacznę od początku.
Pochodzę z biednej rodziny i jedyne w moim domu złote wyroby, to były obrączki ślubne.
A tak mi się marzył złoty zaręczynowy pierścionek... musiałam się jednak obejść smakiem.
Ale nadszedł czas, kiedy zrobiłam dwie pożyteczne rzeczy: Rozwiodłam się a później rzuciłam palenie.
W związku z tym oraz na okoliczność mojej niezłej sytuacji finansowej- postanowiłam robić samej sobie - złote prezenty.
Co 10 lat kupuję sobie jeden złoty drobiazg.
Na 50, 60 urodziny...
na 10, 20 rocznicę rozwodu.
Na 10 rocznicę rzucenia palenia.
Wczoraj kupiłam sobie złoty łańcuszek na spóźnione 70 urodziny a w kolejce czeka jeszcze jeden drobiazg (spóźniony 4 miesiące)
z okazji 20-tej rocznicy pożegnania się z nikotynowym nałogiem.
Marzy mi się złota pacyfa wielkości 50-cio groszówki... tylko nie wiem, czy coś takiego się produkuje.
Nagradzanie się z okazji "dziesiętnic" zakupami z pieniędzy, które poszłyby na zakup papierosów- to moim zdaniem - nic zdrożnego .
Teraz mogę mieć coś, co w latach młodości mogłam oglądać jedynie u innych.
No i już od 30 lat nie myślę o sobie "BIEDNA".
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


