Depresja na smyczy. -
Zenobia - 30-07-2022
Obecnie ludzi z depresją jest jak mrówków, nawet nastolatki miewają stany depresyjne a zdarza się, że i myśli samobójcze., ale w czasach mojej młodości, depresja i nerwica nie były w modzie.
U mnie zdiagnozowano tę cholerę gdy byłam przed trzydziestką. Zapisali mi psychotropy i jeszcze jakieś inne świństwa... ale one tylko otępiały i było coraz gorzej.
Wtedy postanowiłam samej coś z tym zrobić, no bo kto kim powinien rządzić?
Pozrywałam znajomości z wątpliwymi (toksycznymi) "przyjaciółmi", zmieniłam miejsce zamieszkania, ćwiczyłam asertywność, swoje niepokoje zamykałam w rymach .... no i pozwoliłam, aby siedzący we mnie buntownik doszedł do głosu.
Pozytywów szukałam gdzie się dało- wokół siebie. Cieszyły mnie okruchy piękna w drobiazgach, w pierwszych pączkach kwiatów, w jasnych źdźbłach trawy, w szumie gałęzi na wietrze, w porannym ćwierkaniu ptaków na kasztanowcu i w zapachu dochodzącym z piekarenki naprzeciwko.
Otoczyłam się muzyką i szukałam kolorowych stron wokół siebie.
Wtedy postanowiłam, że będę rysować, malować, słuchać muzyki, pisać wiersze i opowiadania... no bo kto mi zabroni..???
Dlaczego się zwierzam tu, na forum, obcym ludziom ?
Bo mimo, że moje metody nie idą pod rękę z medycyną- to może ktoś pójdzie moją drogą i weźmie swoją nerwice na smycz ..?
No bo skoro mnie się udało to może innych też wyciągnie z dołka.
Panowie i panie- do pędzli, ołówków i piór !
RE: Depresja na smyczy. -
satox - 30-07-2022
@
Zenobia No niestety lekarzom najłatwiej przepisać leki na tym również zarabiają stąd recepty na wszystko.
Ten twór jakim jest depresja jest bardzo silny i zabiera nam uśmiech i radość z życia.
To świetnie że udało go ci się pokonać a jeśli nie pokonać to chociaż osłabić.
Tyle z mej strony.
RE: Depresja na smyczy. -
hogan - 30-07-2022
Jestem tego samego zdania, że dziś wiele chorób jest wymysłem i fantazją medyczną. Na moim przykładzie
napiszę, że odstawiłam leki na nadciśnienie, nasercowe, tętnicze i rozrzedzające krew i dałam zamienniki.
Na nadciśnienie sport, na serce dwa jabłka dziennie, na tętnice owoce cytrusowe a na rozrzedzenie krwi
dużo kurkumy i imbiru. Do tego jeszcze codziennie kawałek awokado, czosnek, miód(kawę słodzę miodem), ananas i od
około pól roku na zdrowie nie narzekam.
RE: Depresja na smyczy. -
karbon - 31-07-2022
Fajnie że udało Ci się zamienić prochy na samoleczenie. A to wychodzi Ci całkiem dobrze. Masz talent do malowania. Już jest dobrze.
A co będzie jak nabierzesz doświadczenia?!
Jakbym miał miejsce to już bym się starał o Twój obraz. Niestety miejsca brak a nie zasługują by leżeć na strychu.
RE: Depresja na smyczy. -
satox - 31-07-2022
@
Zenobia A czy mogłabyś zrobić te obrazy jako plakat wtedy da się go dać na dowolną ścianę i da się go zmieścić wszędzie.
@
karbon Co ty na to ?
RE: Depresja na smyczy. -
karbon - 31-07-2022
(31-07-2022, 7:08 )jeruka9 napisał(a): @Zenobia A czy mogłabyś zrobić te obrazy jako plakat wtedy da się go dać na dowolną ścianę i da się go zmieścić wszędzie.
@karbon Co ty na to ?
No może to działać na zasadzie fototapety ale nie będzie miało już wtedy tej "duszy" co obraz.
Chociaż kto wie. Tak sobie teraz wyobrażam taką ścianę z ręcznie malowanym plakatem i nawet mi się podoba taki pomysł.
Nie wiem jak żonie. Bo muszę brać także ten element pod uwagę przy wszelkich zmianach w mieszkaniu.
RE: Depresja na smyczy. -
karbon - 31-07-2022
(30-07-2022, 15:28 )hogan napisał(a): Jestem tego samego zdania, że dziś wiele chorób jest wymysłem i fantazją medyczną. Na moim przykładzie
napiszę, że odstawiłam leki na nadciśnienie, nasercowe, tętnicze i rozrzedzające krew i dałam zamienniki.
Na nadciśnienie sport, na serce dwa jabłka dziennie, na tętnice owoce cytrusowe a na rozrzedzenie krwi
dużo kurkumy i imbiru. Do tego jeszcze codziennie kawałek awokado, czosnek, miód(kawę słodzę miodem), ananas i od
około pól roku na zdrowie nie narzekam.
Hogan dobrze zrobiłaś. Naturalne składniki bez chemicznych dodatków zadziałają lepiej. Kwestia czasu i systematyczności w zażywaniu. Te kilka składników które wymieniłaś ma jeszcze wiele innych właściwości. Wiele tego jest ale tak na szybo wymienię kilka. Działają przeciwnowotworowo, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie itd...
RE: Depresja na smyczy. -
Zenobia - 31-07-2022
(31-07-2022, 7:08 )jeruka9 napisał(a): @Zenobia A czy mogłabyś zrobić te obrazy jako plakat wtedy da się go dać na dowolną ścianę i da się go zmieścić wszędzie.
Postanowiłam, że najpierw w zaprzyjaźnionej bibliotece zrobię mały wernisaż a potem część z obrazków wyślę na licytację do Jurka Owsiaka.
Nie pójdą za wiele złociszów bo małe i amatorskie ale świadomość, że ten grosz pójdzie na szczytny cel,
będzie kolejną porcją "leku" łagodzącą stres.
A jeśli chodzi o terapię malowaniem, to kolejna ciekawostka.
Pod choinkę dostałam od znajomej komplet odstresowujących malowanek.
Kupiłam miękkie kredki i zaczęłam wypełniać pola kolorami na chybił trafił czyli niekoniecznie z logiką n.p. liście mogły być zielone- ale niekoniecznie.
Kolorowanie tych elementów kazało się skupić właśnie na nich a nie na tym, co mnie niepokoiło. A wierzcie mi, w tym naszym zwariowanym świecie, to nieźle relaksujące ćwiczenie.
Może ktoś z was też tego spróbuje ?
RE: Depresja na smyczy. -
Dezyderiusz - 01-08-2022
Ja dawniej malowałem.Myślałem nawet o ASP ale jak zawsze nic mi nie wyszło z tych planów.Teraz nie maluję bo farby mnie duszą.Mam parę obrazków ale się wstydzę wstawić.Może kiedyś..kto wie.
RE: Depresja na smyczy. -
Zenobia - 01-08-2022
(01-08-2022, 20:55 )Dezyderiusz napisał(a): Ja dawniej malowałem.Myślałem nawet o ASP ale jak zawsze nic mi nie wyszło z tych planów.Teraz nie maluję bo farby mnie duszą.Mam parę obrazków ale się wstydzę wstawić.Może kiedyś..kto wie.
Jeśli coś masz zrobić jutro= zrób dziś !