03-05-2024, 14:56
Wulgaryzmy w życiu publicznym to znamię brutalizacji obyczajów. "Brutalizacja” to słowo oznaczające nadawanie lub nabieranie cech brutalności, grubiaństwa. Pochodzący z francuskiego wyraz „brutal” w polszczyźnie ma takie synonimy jak „grubianin”, „prostak”, „cham”, „ordynus”. „Brutalny” to tyle, co ‘szorstki w obejściu’, ‘wyzyskujący siłę, przewagę’, ‘zachowujący się bezwzględnie’. „Brutalnym” nazywamy kogoś prostacko agresywnego i ordynarnie dominującego. Brutalnym bywa zwykle silniejszy wobec słabszego. Słownik wileński daje ciekawy cytat w haśle „brutal”: „rzadko, aby pyszny nie był brutalem”. Zazwyczaj, mówiąc o brutalności, ma się na myśli agresywne działania ludzi wobec ludzi, działania fizyczne lub werbalne. W publicznym mówieniu stosowane są (często, coraz częściej) zniewagi, ataki, przeciwnika poniża się, dyskredytuje, okazuje mu się pogardę i zmierza się do jego eliminacji fizycznej, do wykluczenia. Pojawianie się tematu brutalizacji języka nie tylko w mediach, lecz także w prywatnych rozmowach (oczywiście, często inspirowanych przez media i ich sponsorów, ale zależnych przecież i od tych, co te rozmowy prowadzą), daje się interpretować z jednej strony jako reakcja na realnie zwiększony poziom brutalności publicznego mówienia, z drugiej jako przejaw zwiększonej tolerancji na tego rodzaju zjawiska, czasem rzeczywistej, czasem tylko manifestowanej.
Naturalne u polityka czy dziennikarza dążenie do bycia zauważonym skłania do mocnych wyrażeń. Tak więc w 2007 pojawiał się w inwektywach na tle politycznym Hitler, Stalin , Sztazi i Securitate. Klasyczne określenia kłamstwa były wzbogacane o takie słowa jak „majaczy”, „bredzi”, „zbzikował” czy „zwariował”.
Naturalne u polityka czy dziennikarza dążenie do bycia zauważonym skłania do mocnych wyrażeń. Tak więc w 2007 pojawiał się w inwektywach na tle politycznym Hitler, Stalin , Sztazi i Securitate. Klasyczne określenia kłamstwa były wzbogacane o takie słowa jak „majaczy”, „bredzi”, „zbzikował” czy „zwariował”.


