27-01-2024, 6:47
Makłowicz powtarza to ciągle że parówki wrzucamy do gorącej wody a nie gotujemy je w tej wodzie.
Też tak robię od jakiegoś czasu (ze dwa lata) ale najczęściej zjadam na zimno (głównie "Sokoliki") z musztardą.
Bywa że jak jestem głodny a nie ma czasu to właśnie hot dog czy panini z Żabki lub zapiekanka z Orlenu a najlepiej z Shell.
Te parówki na stacjach właśnie nie są gotowane a tylko podgrzewane. Co nie zmienia faktu że to badziewie marnej jakości. Wraz ze słabym pieczywem.
Też tak robię od jakiegoś czasu (ze dwa lata) ale najczęściej zjadam na zimno (głównie "Sokoliki") z musztardą.
Bywa że jak jestem głodny a nie ma czasu to właśnie hot dog czy panini z Żabki lub zapiekanka z Orlenu a najlepiej z Shell.
Te parówki na stacjach właśnie nie są gotowane a tylko podgrzewane. Co nie zmienia faktu że to badziewie marnej jakości. Wraz ze słabym pieczywem.


