27-05-2023, 10:13
Też mówiłam, że nie jestem uzależniona... i chyba nie byłam, gdyż palenie rzuciłam z dnia na dzień i nie miałam czegoś, co niektórzy nazywali głodem nikotynowym.
Ale wcześniej, często na spacerze siadałam na ławeczce aby zapalić .
Czasem miałam ławeczkę dla siebie- nawet na pół godziny.... czyli do momentu, kiedy przysiadał się jakiś inny palacz.
Niepalący- nie chcieli siedzieć w chmurze mojego dymu....
Jeśli dosiadał się ktoś, kto palił jakieś śmierdziuchy- odchodziłam.
Aż raz usiadł pewien elegancki pan około 50-tki... palił fajkę. Pozostałam tam aby cieszyć się zapachem jego dymu.
Zapytałam, jaki tytoń pali bo ładnie pachnie.
Odparł, że to jakaś Amfora- czy jakoś podobnie- nie pamiętam.
Przyznaję, że jakiś czas zastanawiałam się, czy nie zamienić śmierdzących papierosów na pachnącą fajeczkę.
W sumie angina pomogła mi rzucić palenie 19 lat temu.
Za 8 miesięcy kupię sobie coś fajnego na 20 rocznicę wyjścia z nałogu. Może złoty pierścionek, może łańcuszek z wisiorkiem... ?
Ale wcześniej, często na spacerze siadałam na ławeczce aby zapalić .
Czasem miałam ławeczkę dla siebie- nawet na pół godziny.... czyli do momentu, kiedy przysiadał się jakiś inny palacz.
Niepalący- nie chcieli siedzieć w chmurze mojego dymu....
Jeśli dosiadał się ktoś, kto palił jakieś śmierdziuchy- odchodziłam.
Aż raz usiadł pewien elegancki pan około 50-tki... palił fajkę. Pozostałam tam aby cieszyć się zapachem jego dymu.
Zapytałam, jaki tytoń pali bo ładnie pachnie.
Odparł, że to jakaś Amfora- czy jakoś podobnie- nie pamiętam.
Przyznaję, że jakiś czas zastanawiałam się, czy nie zamienić śmierdzących papierosów na pachnącą fajeczkę.
W sumie angina pomogła mi rzucić palenie 19 lat temu.
Za 8 miesięcy kupię sobie coś fajnego na 20 rocznicę wyjścia z nałogu. Może złoty pierścionek, może łańcuszek z wisiorkiem... ?
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


