04-04-2023, 15:41
Tak się wczoraj zastanawiałam, od czego tu zacząć... od sukcesów czy porażek.
Sukcesy- nic ciekawego- każdy je ma... ale nic tak nas nie cieszy jak cudza porażka.
Te największe, o których nie umiem zapomnieć - są trzy, zacznę więc od najstarszej .
Jako młoda mężatka postanowiłam zrobić sałatkę jarzynową.
Spytałam mamę co będzie potrzebne, kupiłam wszystkie składniki, ugotowałam ziemniaki i połączyłam z resztą składników.
Nie dostałam groszku z marchewką w słoiku, więc kupiłam mrożonkę.
Nikt mi nie powiedział, że powinnam ją rozmrozić a może nawet ugotować.
Wyszło kolorowe straszydełko... ale przynajmniej kury sąsiadów miały ucztę.
Sukcesy- nic ciekawego- każdy je ma... ale nic tak nas nie cieszy jak cudza porażka.
Te największe, o których nie umiem zapomnieć - są trzy, zacznę więc od najstarszej .
Jako młoda mężatka postanowiłam zrobić sałatkę jarzynową.
Spytałam mamę co będzie potrzebne, kupiłam wszystkie składniki, ugotowałam ziemniaki i połączyłam z resztą składników.
Nie dostałam groszku z marchewką w słoiku, więc kupiłam mrożonkę.
Nikt mi nie powiedział, że powinnam ją rozmrozić a może nawet ugotować.
Wyszło kolorowe straszydełko... ale przynajmniej kury sąsiadów miały ucztę.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


